szkoła języka angielskiego

Szkoła języka angielskiego dla dzieci. Jak ją wybrać i kiedy zacząć?

Kiedy jest na to za wcześnie, a kiedy za późno? Jak wybrać szkołę językową, żeby nie zrazić dziecka do nauki?

 

My współcześni rodzice, wychowywani w latach 90-tych, nasiąkniętych jeszcze dość mocno starym ustrojem, bardzo chcemy, żeby nasze dzieci, najlepiej od najmłodszych lat, znały język angielski. Co do angielskiego w przedszkolu, mam bardzo mieszane uczucia. Dodatkowe zajęcia, też nie były mi w głowie. Sama zaczęłam się uczyć angielskiego na dodatkowych zajęciach w wieku 7 lat, i uważam, że to było wystarczająco wcześnie. Przecież nie umiałam jeszcze dobrze pisać, więc jak miałam się poprawnie uczyć języka. A jednak, moją córkę w tym roku, w którym skończy 6 lat, zamierzam posłać na dodatkowy angielski. Dlaczego? Bo ona tego chce.

 

Angielski w przedszkolu. Oczekiwania vs. rzeczywistość

 

Język angielski w ramach zajęć przedszkolnych często pozostawia wiele do życzenia, nawet jeśli jest dodatkowo płatny. Rozmawiałam z różnymi znajomymi, których dzieci chodzą do przeróżnych, zarówno państwowych, jak i prywatnych przedszkoli i sprawa wygląda tak samo. Angielski jest przez dzieci traktowany jak każde inne zajęcia dodatkowe w przedszkolu. Jak judo czy inne takie, bardziej hobbystycznie i w ramach ciekawostki, niż żeby osiągnąć efekty.  A przecież jeśli nasze dziecko interesuje się sztukami walki, to nie poprzestaniemy na przedszkolu, tylko zapiszemy go na profesjonalne, pełnowymiarowe zajęcia. Podobnie jest z językami. Tylko jak tą pasję do języka w dzieciach zaszczepić? O tym za chwilę.

 

Kiedy zapisać dziecko na dodatkowy angielski?

 

Moim zdaniem, dopiero wtedy, gdy zrozumie samą kwestię języków obcych. Zanim to nastąpi, dziecko będzie zapamiętywało słówka tylko na chwilę, bądź też po to, by zamienić słowa polskie, na łatwiejsze w wymowie angielskie. Tak było u mojej Blanki np. ze słowem „pink”, czy „apple”. Łatwiej je wymówić niż „różowy”, czy „jabłko”. A przecież nie o to chyba chodzi, żeby namieszać dziecku w głowie.

 

U nas taki przełom nastąpił, podczas pierwszego wyjazdu za granicę, gdzie Blania zorientowała się, że mówimy do ludzi w niezrozumiały dla niej sposób. Sama poczuła też frajdę z zamawiania dania w restauracji, czy mówienia „hello” do sklepikarzy. Dzięki temu „apple juice” pamięta o każdej porze dnia i nocy, a wszystkie inne słówka, uczone w przedszkolu momentalnie wypadają jej z głowy.

 

Potem poszło już z górki. Blanka zaczęła chętnie oglądać anglojęzycze filmiki na YouTube Kids, słuchała piosenek dla dzieci w języku angielskim, tak sama z siebie. Przynosiła mi co i rusz, jakieś książeczki z zagadkami po angielsku, które wcześniej leżały na dnie półki z książkami. Zaczęła nam proponować ściąganie aplikacji do nauki angielskiego. Trzeba więc kuć żelazo póki gorące. Zwłaszcza, że widzę po niej, z jak pięknym akcentem potrafi powtarzać słowa zasłyszane w piosenkach lecących w radiu. Nie chcę by tę umiejętność zatraciła. A podobno po 12 roku życia, człowiek jest w stanie nauczyć się języka, ale na pewno nie będzie wymawiał słów, jak nativ speaker.

 

Jakiej szkoły szukałam?

 

Własne doświadczenia, z nauki języka angielskiego, którą rozpoczęłam na zajęciach dodatkowych w wieku 7 lat, mocno nakierowały mnie na to, czego szukać dokładnie. Uczyłam się języka latami, ale płynnie, bez krępacji mówić zaczęłam dopiero w liceum i to za sprawą nauczyciela języka angielskiego z mojej szkoły średniej. Miał on nietypowe jak na szkolne realia podejście do nauki. Mówił do nas wyłącznie po angielsku, nie korzystaliśmy praktycznie wcale z podręczników, a głównie, czytaliśmy literaturę w języku angielskim i oglądaliśmy brytyjskie i amerykańskie seriale.

 

Dlatego też takiej metody nauki, ciekawej, wciągającej, kreatywnej szukam dla mojego dziecka. I znalazłam.

 

szkoła języka angielskiego

 

Szkoła języka angielskiego Early Stage – dlaczego warto?

 

Blisko domu

Nie ukrywam, że szukałam szkoły językowej, która byłaby gdzieś blisko, na naszych podwarszawskich przedmieściach. Jeśli nauka ma być dla Blanki przyjemna, to nie mogę zabierać jej dodatkowej godziny, czy nawet dwóch (bo korki) na dojazdy. Lepiej, żeby wykorzystała je na zabawę. Małe, lokalne szkoły, odpadały. Nie mieszkam tu na tyle długo by poznać takie placówki. Wolę więc postawić na markę, której wiarygodność łatwo mi sprawdzić. Myślałam, że po taką, będę zmuszona dowozić córkę do Warszawy. A jednak nie. Szkoły Early Stage mają swoje oddziały prawie w całej Polsce. Na samym Mazowszu jest ich aż 387.

 

Sprytny pomysł na naukę

 

Skoro ja najlepiej nauczyłam się angielskiego za sprawą książek i filmów, to właśnie taki angielski który „wchodzi” sam, w trakcie zabawy, uznałam za najlepszy dla Blanki. Wiadomo, że bez umiejętności czytania, jest to trudniejsze zadanie.

 

szkoła języka angielskiego

 

Ale Early Stage, dla młodszych dzieci proponuje historyjki, rymowanki, piosenki, które uczą, bawiąc. To działa! Zupełnie jak ja niektóre słowa i zwroty kojarzę doskonale z różnych przeczytanych po angielsku książek o specyficznej tematyce, tak dzieci kojarzyć je będą z odgranymi scenkami, czy nauczonymi wierszykami. W rymie słówka lepiej się zapamiętuje. To dokładnie tak jak wierszyki o ortografii, które pamięta się całe życie. W Early Stage, dzieci przygotowują nawet wspólne przedstawienie w języku angielskim, bo teatr to część ich metody nauczania. Jak tu w takich okolicznościach nie polubić obcego języka.

 

Angielski jest też wpleciony w zabawy ruchowe, gry, rebusy. Wszystko po to, by odczarować naukę.

 

Nacisk na wymowę

 

W Polsce mnóstwo ludzi mówi po angielsku, a jednak mało jest tych, którzy mówią poprawnie. Pamiętam, jak w wieku nastu lat, gdy podczas lekcji byłam wstanie podejmować już konwersację z lektorem, trafiłam na prywatne lekcje u sąsiadki, starszej Pani, która przez wiele lat pracowała w instytucie językowym w Wielkiej Brytanii. Wydawało mi się, że dość dobrze mówię po angielsku.

 

szkoła języka angielskiego

 

A dopiero ona zwróciła mi uwagę na to, że mówiąc, że coś widziałam (I saw samething), wymawiam to tak, jakbym szyła (sew).  Jeszcze większym zaskoczeniem było dla mnie, że w słowie „comfortable”, nie powinno być słychać o żadnym angielskim stole. Tylko ja sama tego nie wymyśliłam. Ktoś mnie przez lata tak uczył. I tego chcę uniknąć w nauce Blanki. A w Early Stage wymowa jest stawiana na pierwszym miejscu.

 

Po więcej info wskakujcie na https://earlystage.pl/pl

 

szkoła języka angielskiego


O autorze -



Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl