jak naturalne wspierać odporności dziecka

Jak wspierać odporność dziecka, które nie chce współpracować?

Temat niejadków i dziecięcych dziwactw żywieniowych przerobiłam już na wszystkie możliwe sposoby. Pogodziłam się z losem i cieszę się dwoma warzywami i jednym owocem, które lubi moje dziecko. Jak tu sobie radzić z takim okazem w okresie zimowym, kiedy nam rodzicom, tak bardzo zależy na wzmocnieniu odporności dziecka?

 

Mój pierwszy pomysł, który stosowałam w poprzednich latach, nie wypalił. Kupowałam wszelkie żelki, lizaki itp., rzekomo na odporność. Raz, że wydawałam na nie miliony monet i często i tak lądowały w koszu na śmieci, bo mościa panna, smaku nie polubiła, to i tak nie działały, jak trzeba. I później męczyłyśmy się z antybiotykami. A podaj tu dziecku z nadwrażliwym podniebieniem antybiotyk człowieku. Masakra! Prześledziłam składy tych cudownych środków na odporność i stwierdziłam, że zagłuszałam jedynie wyrzuty sumienia, podając dziecku nic innego, jak może nieco zdrowszą formę słodyczy.

 

Po kilku mądrych lekturach powiedziałam dość. Rzucam wyzwanie, w tym sezonie się nie poddam. Mama mi podawała na wzmocnienie kanapki z czosnkiem, miód z czosnkiem i mlekiem, a na brzuszek kleik z siemienia lnianego. Wszystko naturalnie. I działało! Już jako dorosła kobieta, w okresie przed dzieckiem, na kilka lat w ogóle, bo miałam czas i ochotę na robienie co wieczór herbatek zimowych z imbirem. Postanowiłam zacząć kombinować. No kanapki z czosnkiem to moje dziecko nie przełknie, nie mówiąc o mleku czosnkowo-miodowym, którego i ja nienawidziłam w dzieciństwie. Herbatki zimowej mi nie wypije, bo nie lubi herbaty… I wtedy mnie olśniło.

 

Jak podać dziecku imbir?

 

O właściwościach imbiru nie trzeba się chyba rozpisywać, bo znają je już wszyscy. Tylko jak podać imbir dziecku? Wiadomo, że ma on intensywny, ostry smak i raczej nie trafia w gusta maluchów. My podajemy go Blance z sokiem jabłkowym.

 

jak podać dziecku imbir

 

Jak naturalnie wspierać odporność dziecka – nie tak zwyczajny sok jabłkowy

 

Jak przygotować nasz magiczny sok na odporność?

  • ¾ szklanki soku jabłkowego świeżo wyciśniętego
  • ¼ szklanki ciepłej wody
  • 2 łyżeczki syropu z kwiatów bzu
  • 1 cm imbiru starego na drobnych oczkach
  • gazik

 

W szklance z odrobiną wody rozpuszczam syrop z kwiatów bzu. Jest cudownym „dosładzaczem”, którego wymaga moje dziecko, bo niestety zna smak soku jabłkowego z kartonika. Syrop z bzu nie tylko nadaje smak, ale też ma działanie wzmacniające odporność i chroniące błony śluzowe dróg oddechowych. Do tego ma w sobie mnóstwo witamin i minerałów. Zawiera: beta karoten, witaminy A, B1, B2, B3, B6, C oraz potas, wapń, magnez, sód i fosfor.

 

Resztę szklanki uzupełniam świeżo wyciśniętym sokiem jabłkowym, który sam w sobie jest zdrowy. Imbir ścieram na tarce, kładę na gaziku i wyciskam 3-4 krople do soczku. Tyle wystarczy, by imbir bogaty w witaminę C i wiele innych witamin i minerałów, działał wzmacniająco na jej organizm.

 

Mała pije go ze smakiem, a ja bardzo się tym cieszę.

 

Odporność jest w jelitach – probiotyki

 

Oprócz tego przepisu na wzbogacony soczek staram się też, by dieta Blanki była bogata w probiotyki. Podaję jej kiszone ogórki, zupkę ogórkową, gdy tylko się da. Na kanapeczkach, czy do jej numeru jeden w kwestii dań – parówek, zawsze znajdzie się to warzywko, które całe szczęście lubi.

 

Probiotyki to dobre bakterie, które przyczepiają się do ścianek jelit i nie pozwalają zagnieździć się tam bakteriom chorobotwórczym. Dlatego warto o nich pamiętać nie tylko po antybiotykoterapii. Bogata mikroflora jelitowa chroni dziecko przed wszelkimi chorobami, nie tylko żołądkowymi.

 

Dlatego, gdy zmarzniemy na spacerze, albo na wyjazdach, podaję też Blani sprawdzony probiotyk dla dzieci   z apteki.

 

No to zdrówka w tym sezonie chorobowym! Dla nas i dla Was!

 

pasek-do-teksty

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, pewnie chętnie przeczytasz też:

Świetny sposób na brak apetytu u dziecka, o którym niewiele się mówi

Twoje dziecko nie przesypia nocy i nie ma apetytu? Znam dwóch winowajców.

Nie sól, nie przyprawiaj, nie słódź… i sama se to jedz!


O autorze -



  • U nas kiedyś było picie soku z kapusty, a wycia i fochów było przy tym tyle, że z ulgą zakończyłam ten eksperyment 😉

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl