Dubrownik z dziećmi

Chorwacja Południowa – nasze wycieczki vol. 1 – Dubrownik z dziećmi

Nie ukrywam, że do Chorwacji pojechaliśmy głównie po ciepełko i słoneczko. Los jednak jest złośliwy, bo w trakcie naszego wywczasu, w Polsce temperatury oscylowały wokół 30 stopni, świeciło palące słońce i nie spadła ani kropelka deszczu. Podczas, gdy Chorwacja podarowała nam dwa deszczowe dni. Ale nie ma tego złego. W dni z nieco gorszą pogodą, pozwiedzaliśmy i zobaczyliśmy kilka pięknych miejsc. Wycieczki z dziećmi nie należą do najłatwiejszych, ale da się. Na co zwrócić uwagę odwiedzając perły chorwackiej turystyki?

 

Miałam wszystko opisać w jednym wpisie, ale się nie da. Dlatego podzieliłam moje wypociny na 3 części. Oto pierwza część cyklu o zwiedzaniu Chorwacji Południowej, z dziećmi.

 

Chorwacja to przepiękny kraj, do którego po prostu MUSIMY wrócić, bo nie starczyło nam czasu na zwiedzanie. Byliśmy tam 10 dni, więc całą ekipą stwierdziliśmy, że tylko 3 poświęcimy na wycieczki, a reszta ma być beztroskim plażowaniem. Miałam długą listę punktów obowiązkowych do zobaczenia. W 3 dni nie dałoby się „zaliczyć” 😀 nawet połowy z nich. Ale mam takie poczucie, że te 3 dni wykorzystaliśmy na maksa i  były to wycieczki rzeczywiście godne polecenia. O Chorwacji i tych miejscach internety rozpisują się na tysiącach blogów i portali turystycznych, więc nie będę się zagłębiać w szczegóły, opisywać Wam punkt po punkcie, co warto zobaczyć. Wrzucę za to nasze fotki, żeby nieco przybliżyć Wam klimat tych miejsc i poruszę kwestie, które są istotne w zwiedzaniu ich, dla rodzin z dziećmi.

 

Dubrownik z dziećmi

 

Dubrownik z dziećmi

 

Dubrownik po prostu musieliśmy odwiedzić. Sam fakt, że nagrywano tu sporą część scen do „Gry o Tron” sprawił, że był to nasz numer 1 do zwiedzania w Chorwacji. I rzeczywiście, miasto zapiera dech w piersiach, nie dziwię się reżyserom, że wybrali właśnie to miejsce do kręcenia filmu. Jest pięknie, ALE to nie jest fajne miejsce do zwiedzania z dziećmi. Da się zobaczyć Dubrownik całą rodziną, ale trzeba być przygotowanym na pewne niedogodności. 

 

Dubrownik z dziećmi

 

Dubrownik z dziećmi

 

Dubrownik z dziećmi

Dubrownik z dziećmi

 

Dubrownik z dziećmi

 

  • Nie zwiedzicie Dubrownika z wózkiem. Wiadomo, że co nie jest zabronione, jest dozwolone. Ale samo wyobrażenie noszenia wózka po pierdyliardzie schodków, w górę i w dół, i znowu w górę i w dół, po meeega śliskich kamieniach, mnie męczy. Co dopiero, gdybym miała brać w tym czynny udział.

 

Dubrownik z dziećmi

 

  • Dubrownik to wiele kilometrów do przejścia. Nie da się dojeżdżać z miejsca w miejsce autem, bo wiele stref jest wyłączonych z ruchu samochodowego, a tam gdzie jest on dozwolony, korki są masakryczne. Nie zaparkujecie blisko starówki, żeby dzieciaki miały jak najmniej chodzenia. Po pierwsze nawet nie ma tam wolnych miejsc, bo jest taka masa turystów (nawet w czerwcu, przed sezonem), po drugie parkowanie w pierwszej strefie to koszt kilkuset złotych, za jakieś 8 godzin zwiedzania zapłaci się ok 400 zł. A na Dubrownik 8 godzin, to niewiele. Nas parking wyszedł jakieś 250 zł, w drugiej strefie, za około 10 godzin. 2 strefa, była daleko od starówki, i to cały czas po schodach. Męcząca sprawa. A i tak upolowanie miejsca w 2 strefie nie jest proste. Trzeba się więc nastawić na dużo chodzenia/ noszenia dziecka w nosidle. U nas, Blania nie podołała i była noszona na rękach, albo na barana przez ojca, który zrobił dzięki ten wycieczce nogi, za kilka wizyt na „pakerni”. 😀

 

DSC_0474

 

  • Nie liczcie też na częste przystanki w kawiarenkach/ restauracjach, żeby dzieciaki odsapnęły. Dubrownik, a zwłaszcza ścisłe centrum ze starówkę, to mega zmanierowane miejsce, odwiedzane masowo przez turystów z USA, czy Azji, zajaranych „Grą o Tron”. Restauratorzy i kelnerzy nie są sympatyczni, jak w miasteczkach turystycznych, bo i tak mają tłumy chętnych. Wstąpienie tylko na piwo i soczek, nie jest mile widziane. Tuż przy wejściu obsługa, pyta się, co będzie się zamawiać i albo odsyła z kwitkiem, albo daje najgorsze możliwe miejsce, np. przy samym sraczyku. Żenada. Warto więc mieć ze sobą wodę, soczki i dużo drobnych na toalety.

 

  • I po czwarte już, w Dubrowniku bardzo łatwo się zgubić, a już na pewno, zgubić dziecko. Człowiek na człowieku, to mało powiedziane. Ludziów tam, jak mrówków. Każda uliczka wygląda podobnie.

 

Dubrownik z dziećmi

 

Dubrownik z dziećmi

 

Dubrownik z dziećmi

 

WARTO wiedzieć, zwiedzając Dubrownik z dziećmi

 

Gdzie zrobić zdjęcia z pięknym widokiem, nie przepychając się w tłumie turystów?

 

Na starówce, po prostu nie sposób zrobić sobie zdjęcie, bez przechodzących turystów i z ładnym widokiem. Nam udało się znaleźć przypadkiem, urokliwą, schodkową uliczkę uz Posat biegnącą wzdłuż ulicy Iza Grada. W miejscach, w których przerzadzają się palmy i rododendrony, a także na szczycie uliczki, można zrobić piękne zdjęcia. Zwłaszcza, jeśli traficie, a raczej na 99% trafice, ładną pogodę. My, niestety, w Dubrowniku byliśmy w deszczowy dzień.

 

Dubrownik z dziećmi

 

Dubrownik z dziećmi

 

Góra SRD z dziećmi

 

Punktem obowiązkowym wycieczki jest wizyta kolejką na górze SRD. Gdzieś w internetach piszą, że na górę można wjechać autem, dzięki czemu zaoszczędzi się sporo na kolejce (bo tylko za bilety w jedną stronę i w obydwie dla kierowcy) i zaparkuje za darmo, co jest niemożliwe na dole Dubrownika. NIE POLECAM takiego rozwiązania, ledwo je psychicznie zniosłam. 😀

 

Owszem ludzie, którzy to robili zatrzymywali się po drodze by pocykać dużo piękniejsze zdjęcia niż w głównym punkcie widokowym, ale to nie było na moje nerwy. I przypuszczam, że nie na nerwy innych matek, nastawionych w dużej mierze na instynkt przetrwania i ochrony potomstwa. 😀 Droga jest szerokości samochodu, po jednej stronie zawsze przepaść, a końcowy zakręt jest tak ostry, jak to tylko możliwe, że nasza 9-osobowa łolopa, musiała brać go na dwa razy. I przypuszczam, że średniej klasy kierowca, jadący zwykłą osobówką, też musiałby wykonywać taki manewr, a to jest tylko dla turystów rządnych wrażeń, czyli nie dla mnie…

 

Dojazd do Dubrownika – czy potrzebny będzie paszport?

 

Dubrownik leży na samiuśkim południu Chorwacji. My wyruszaliśmy na wycieczkę z Makarskiej, więc musieliśmy przejechać przez krótki kawałek wybrzeża należący do Bośni i Hercegowiny. Bez obaw, mimo tego, że przekraczamy granicę z państwem, które nie leży w strefie Schengen, ani nie należy do Unii Europejskiej, możemy przejechać przez granicę posiadając jedynie dowód osobisty. Dotyczy to zarówno dorosłych, jak i dzieci. Kontrola jest bardzo symboliczna. Okazaliśmy 6 dokumentów i nikt nawet nie pokusił się o policzenie nas w aucie.

 

Dubrownik z dziećmi

 

Dubrownik z dziećmi

 

Dubrownik z dziećmi

 

 

Generalnie cieszę się, że zobaczyliśmy to miasto, ale na pewno bym tam nie wróciła… Chyba, że już zupełnie poza sezonem, wiosną lub jesienią. Omijając tłumy ludzi, korki i inne przyziemne sprawy, które nieco zatarły dobre wrażenie po Dubrowniku.

 

pasek-do-teksty

Dwoje dzieci i gderliwa baba – Chorwacja autem dla wymagających

 

 

 

 


O autorze -



Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl