urodziny w stylu my little pony

Dlaczego zabraliśmy Blankę na „kucyki” do kina choć uważamy, że to głupia bajka?

A do tego, zrobiłam córce babeczki z lukrowymi, kucykowymi ozdobami, bo dzień wyjścia do kina na „My little Pony” przypadał na jej imieniny. Aż tak ulegam zachciankom Blanki, że nie mam opracowanej linii wychowawczej? No, co prawda bana na bajki jej nie robię, ale w tym wszystkim był pewien cel.

 

Mam bardzo liberalne podejście do bajek. Nie uważam, żeby to była nadrzędna kwestia w kształtowaniu osobowości małego człowieka. O tym, że w moim przekonaniu, rodzic, może wyciągnąć coś dobrego dla dziecka, z nawet najgłupszej bajki pisałam Wam już tutaj – „W bajkach to nie agresja najbardziej zagraża twojemu dziecku!” 

 

Najgłupszą, najbardziej nieodpowiednią, przepełnioną złymi wzorcami bajkę, mądry rodzic tak ogra, by płynęła z jej obejrzenia korzyść dla dziecka. (…)

 

I nadal to podtrzymuję. Ale „kucyki” i tak chcę wybić Blance z głowy i to wcale nie dlatego, że są tak irytująco „amerykańskie”. Nie dlatego, że ich wygląd kusi małe dziewczynki „pastelozą”, a za chwilę pojawiają się wątki przerażających potworów, które niejednemu dorosłemu by się w nocy przyśniły. Nie dlatego. Gdyby ona była sobie w stanie z tym poradzić, to zniosłabym te potwory i nastawiła się na owe wyciąganie z bajki tego, co najlepsze poprzez rozmowę. W końcu znam to z własnego dzieciństwa.

 

(…) rodzice posiadali kanał „RTL 7” i „Polonia 1”, na których leciały popularne w latach 90` bajki japońskie, takie jak „Dragon Ball”, czy „Wojowniczki z Krainy Marzeń”, które umówmy się, skarbnicą cnót, to nie były. Tylko, że moja mama zawsze rozmawiała ze mną o fabule bajek. Jak była nawalanka, to tłumaczyła, że nie wolno bić innych, ale i nie wolno dawać przyzwolenia by być bitym. (…) Najważniejsze to znać własne dziecko. Jego charakter, skłonności. Wtedy rodzic będzie wiedział, jak dostosować bajki do dziecka, by wywierały na nie korzystny wpływ. 

 

Mądry rodzic, nie demonizuje bajek, tylko poświęca czas, by je z dzieckiem oglądać!

 

A moje dziecko nie cierpi takich wątków. Potworów, ciemnych barw, mrocznej muzyki… Czasami, gdy przez przypadek włączę jej nie ten kanał z bajkami, który lubi, tylko ten obok i akurat leci My Little Pony, Blanka wkręca się w bajkę, bo takie to wszystko ładne i kolorowe, a potem nagle drze się wniebogłosy  „Mamusiu, psiełonć mi to! To jest gupe, nie chce tego. To jest gupe.”. Oczywiście nie chodzi o głupotę zachowań kucyków, która dla dziecka jest niezauważalna, ale o straszne potwory, które Blania nazywa sprytnie głupimi, bo nie lubi przyznawać się, że się czegoś boi.

 

urodziny w stylu my little pony

 

No więc kucyków nie lubi. A jednak do kina,na filmową wersję kreskówki chciała iść koniecznie i mówiła o tym non stop przez jakiś tydzień. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta i pewnie zna ją każdy rodzic przedszkolaka – bo dziewczyny z Jagódek lubią (to grupa starszaków). I Ola lubi od niej z grupy…

 

Życie. Wiedziałam, że ten okres przyjdzie. Jest wkurzający jak cholera. Ale trzeba go przejść z rozumem, bo choć to ukryte pod niby banalnymi, dziecięcymi problemami, teraz ważą się losy mojego dziecka. O tak. Teraz właśnie tworzy się jej osobowość. Czy będzie szarym człowieczkiem podążającym za tłumem? Czy może będzie wybitną jednostką, pewną siebie, kreatywną…? Tak, tak. Ja w to wierzę. Same „kucyki” o tym nie zadecydują, ale już szereg takich wydarzeń, owszem.

 

Podejść z rozumem… Czyli na pewno nie zabraniać… Zakazany owoc kusi najbardziej. Czy tłumaczyć? Może, ale niestety, w wieku 3 lat, to co mówi matka, jest zazwyczaj uznawane przez dziecko za bzdurę, złośliwość, złą wolę itp.. Pokazywałam Blani trailer bajki na youtubie, tłumaczyłam, że dla niej potwory są „gupe”. Nie pomogło. Więc co zrobić? A może nie robić nic? No cóż, ja postanowiłam zwyczajnie naprowadzić Blankę na ten wniosek, że kucyki Pony (a masło jest maślane), to nie dla niej.

 

Strategia przeciwko „papudze” 😀

 

Pony wchodziły do kin na dzień przed Blanki imieninami, więc postanowiłam wyjście na film uczynić formą świętowania. Miałam jeszcze w lodówce pozostałości lukru plastycznego z jej urodzin. I zaświtała mi myśl. Zrobię jej babeczki z „kucykowymi” ozdobami. Ucieszy się, ale zwrócę jej uwagę, o ile bardziej by się cieszyła, gdyby na babeczkach była Masza, Myszka Minnie, Świnka Peppa, albo Pszczółka Maja. Taki był plan. I nie pomyliłam się. Odgryzając kucykowi grzywę, już marzyła sobie o przyszłorocznym torcie urodzinowym z Pszczółką Mają. Bingo!

 

urodziny kucyki pony

 

Kolejny krok, to sam film! Osz, ile szumu ona robiła, ile radości z tego wyjścia do kina. Nie obejrzała nawet połowy bajki. W sumie, to przez połowę filmu, albo zamykała oczy, gdy był już naprawdę hardcore, albo zagadywała o bzdury, żeby nie wczuwać się w pościg stworów za bezbronnymi kucykami. Zaznaczę, że to nie była jej pierwsza wizyta w kinie i wiem, że ona umie skupić się na bajce.

 

Końcowy etap, to wybór imieninowego prezentu. Od razu rzuciła się na serię z kucykami, żeby pokazać „swoim dziewczynom”. Ale obok stały jej ulubione „Pet Shopy” – zwierzątka z akcesoriami. Kotek z trampoliną, ptaszek z wanną… Zaczęłam jej zachwalać, jakby powiększyła swoją kolekcję. Jakby się cudownie bawiła. A te kucyki, to tylko pokaże dziewczynom i walnie w kąt.

 

Posłuchała się. A raczej wsłuchała się w siebie. Nie w matkę, nie w przedszkolną modę. W siebie.

 

Nie obyło się bez pogadanki. Że każdy może lubić co innego, a mimo to można się świetnie razem bawić. Że przecież Kubuś Puchatek występował w bajce u Doktor Dośki w Klinice dla Pluszaków, a Merida Waleczna, czy Kopciuszek wpadały do Księżniczki Zosi. Że przecież ktoś może bawić się kucykiem, a ona swoimi Pet Shopami i można z tego układać świetne historie. Że warto wysłuchać, jak ktoś opowiada o tym co lubi, ale nie trzeba tego zaraz naśladować, można opowiedzieć o tym co się samemu lubi, poszukać podobieństw. O chociażby My Little Pony i Pet Shopy są tak samo pastelowe i śliczne i lubią się przyjaźnić i robić imprezki. 😀

 

To są takie tematy, które nam wydają się banalne, ale naprawdę warto o nich rozmawiać z dzieciakami. Nie wyśmiewając, nie oceniając, ale wczuwając się w dziecięcy świat.

 

urodziny w stylu my little pony

 

Te problemy wbrew pozorom są podobne do naszych

 

Ile z nas miało problem z mężem, bo mu „odbiło”, po tym, jak w pracy pojawił się kolega, który namawiał do coraz częstszych wypadów na piwo po robocie, bo sam był beztroskim singlem. Ile z nas łapało się na tym, że próbuje się dostosować do najatrakcyjniejszej koleżanki wśród znajomych. Ile miało taki problem, że normalne jak dotąd koleżanki z pracy zaczęły się zmieniać pod wpływem jakiejś nowej, zołzowatej, która pluła jadem. Ile z nas czuło się dziwnie przychodząc na plac zabaw z dzieckiem w sukience i makijażu, gdy inne matki były w dresach i bez make-upu…? Albo na odwrót, ile z nas czuło się jak szare myszki w towarzystwie mamusiek w szpilach i mini…?

 

Ale wiecie co? Czuję, że odniosłam mały sukces, bo w poniedziałek, po tym wypadzie do kina, Blanka opowiadała w szatni dzieciom, jak bardzo lubi Świnkę Peppę i Pet Shopy. Zapraszała do swojego pokoiku w celu pokazania własnej kolekcji. Mówiła do koleżanki „O maś kucika? No to siupel. A ja mam w moim pokoiku domek świnki peppy i siamochód i kampel.”. Mission – complete. 😀

 

Inspiracja na urodziny w stylu My Little Pony

 

A na koniec, dla tych, których dzieci są szczerymi funami My Little Pony, mam krótki przepis na zrobienie lukrowego kucyka. :)

 

tort urodzinowy kucyki DIY

 

pasek-do-teksty

 

Jeśli szukacie urodzinowych inspiracji, a w grę wchodzą inne tematy przewodnie niż tylko urodziny w stylu My Little Pony, to pewnie chętnie przeczytacie też:

3 urodziny w stylu Świnki Peppy 

2 urodziny w stylu Myszki Minnie

 

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też ma swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

 

Bez-nazwy-2

 

 


O autorze -



  • My mamy problem innej natury – do kina z prawdziwego zdarzenia mamy 100km, więc rzadko nam się udaje wybrać 😉

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl