podział obowiązków w związku

Nie ma czegoś takiego, jak równy podział obowiązków w związku!

Nie wierzę w niego ani trochę! Mam wrażenie, że to są jakieś mrzonki, niezdrowe formy feminizmu, które media tłuką nam do głów. Jedyne, co może z tego wyjść, to plaga rozwodów… Podział obowiązków w związku ma być konstruktywny, a wcale niekoniecznie równy!

 

 

Na prawdę śmieszy mnie, to co obserwuję chociażby na swoim facebookowym wallu. Co i rusz jakieś memy, „pouczające” filmiki, udostępniane wpisy z blogów, które jadą na maksa po tych naszych facetach. A, że najbardziej męski mężczyzna, to ten, który nie boi się pieluchę zmienić. Serio tyle nam wystarczy, żeby mężowie nas kręcili, czy tylko ja mam takie wygórowane wymogi? 😀 A, że nie ma jedynie „pomagać” w domu, bo jest jego częścią, mieszka w nim i to jest jego zasr*** obowiązek… Ojejuuu, kobietki opamiętajmy się, bo przecież…

 

Kobiety i mężczyźni różnią się biologicznie nie tylko tym, co jest między nogami!

 

Mamy inną budowę mózgów i powinniśmy to w sobie pokochać, zamiast żreć się non stop i wyliczać sobie, kto ile razy wstawił zmywarkę, albo ile zmienił pieluch. Cały problem tkwi często w biologii, a nie w braku chęci, czy lenistwie. 😀

 

Jak sobie tak przypomnę, ile razy ja mężowi tłumaczyłam, jak ma składać swoje koszulki, żeby nie robiły się zagniecenia. Nigdy o tym nie pamięta. Chyba, że stoję nad nim ze srogą miną, to sobie przypomni. Nieżyczliwy, czy fleja? No nie! Po prostu jest facetem i na takie rzeczy nie zwraca uwagi, nie ma tego wpisanego w łepetynie, żeby sobie zaprzątać tym głowę. Kiedyś czemuś to służyło, chociażby w polowaniach u jaskiniowców, czy takich tam… 😀 Nie mogli się rozpraszać, zwracając uwagi na rzeczy, mniej istotne, żeby im w międzyczasie obiad nie uciekł sprzed nosa. I się ostało w tych męskich mózgach, takie podejście na dłużej. Dużo dłużej. Wkurza mnie to czasem nieziemsko! Normalnie, aż ze mnie kipi. Ale staram się sobie przypominać, że to działa w obydwie strony. Ileż razy mąż mi tłumaczył, co zrobić, jak korki wysiądą. Albo, jak prąd wyłączyć w domu, gdy wyjeżdżamy. A ja i tak i tak wolę, jak zrobi to on, albo chociaż, jak kieruje mnie telefonicznie, bo nie mam wtedy takiego stresa, że mnie prąd popieści. Jestem kobietą i w sposób naturalny mam takie lęki, bo kiedyś baby siedziały w tych jaskiniach przy ognisku, pilnowały dzieci i musiały być czujne, żeby jakiś niedźwiedź załóżmy ich wszystkich nie zeżarł, gdy faceci akurat byli na polowaniu. 😀 No proste! Instynkt, to słowo klucz!

 

Szanuję jednak wolność słowa i przekonań. I to, że różnice między płciami powoli się zacierają, a niektórym to pasuje.

 

Spoko, naprawdę! Przybiję piątkę każdej kobiecie, która walczy o te równe podziały obowiązków, pod pewnym warunkiem. Jeśli wyliczasz mu, że Ty wstawiałaś wczoraj zmywarkę, to w trakcie, gdy on będzie ogarniał gary dzisiaj, idź do garażu i zobacz co tam tak silnik warczy. Jesteście w końcu rodziną i musicie dbać o wspólne dobro. Obydwoje jecie na talerzach, więc obydwoje możecie dbać, by były czyste, ale też obydwoje jeździcie samochodem i obydwoje powinniście dbać, by był sprawny. A jutro, jak on będzie zmieniał pieluchę po kupie i wykąpie waszego bobasa, bo przecież Ty robiłaś to ostatnim razem, to weź tam podkręć kranik w umywalce, bo coś się obluzował. No co? Macie wspólne dziecko i korzystacie obydwoje z tego, że nie płacze z powodu odparzenia pupy, ale też obydwoje po akcji „kupa” myjecie ręce w tej umywalce, nie?

 

Dasz radę? Piąteczka, jesteś mądra, zaradna babka. Taka zaimponowałaś swojemu facetowi, to takiej musi dorównać. A może jednak takie „męskie” prace to nie dla Ciebie? No to weź wrzuć na luz i odpuść mu czasem te rozliczenia, co, kto, ile razy zrobił w domu. Bo może on robi dla Waszej rodziny coś, czego Ty nie umiesz, albo nie lubisz robić…? Zrzędzenie, czepianie i wymogi zostaw wtedy na później. Z pewnością energia się przyda, bo przecież ci nasi panowie tacy całkiem złoci, brylantowi i zupełnie bez win też nie są…

 

W każdym razie wzajemna życzliwość, rozsądek, umiar i rozluźnienie pośladków z pewnością wyrówna tą drobną nierówność w podziale obowiązków…

 

pasek-do-teksty

 

Jeśli spodobał się Wam ten wpis, pewnie chętnie przeczytacie też:

3 etaty, na których każda z nas robi u własnego męża za darmoszkę

Facecie! Oto 3 niezawodne sposoby, by żona wreszcie przestała się czepiać

Z mężem możesz się rozwieść, a rodzina, to zawsze rodzina!

 

Bez-nazwy-2


O autorze -



  • Ja myślę, że najważniejsze jest, żeby ten podział obowiązków pasował dane parze, bo każdy ma inne podejście i czego innego oczekuje, więc grunt to wypracować sobie system dobry dla swojego małżeństwa :)

  • Ja akurat uważam, że w domu i facet powinien mieć jakieś obowiązki, ale nie wyliczam. I doceniam fakt, że mój partner wstawał w nocy do małej jak nie miałam siły albo, że czasem ogarnie to i owo jak go poproszę. Chyba najważniejsze, by obie strony były zadowolone i by temat obowiązków nie powodował kłótni :)

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl