jak robić dobre zdjęcia dzieciom?

A Ty! Śledzisz czasami swoje dziecko? #agentMATKA

Boję się, że moja córka dostanie się na Akademię Teatralną jeszcze przed zakończeniem edukacji przedszkolnej. Płacz ma na zawołanie, słodki głosik na zawołanie. A kombinuje tak, że aż nam czasami kapcie spadają…

 

To naprawdę zabawne w wykonaniu prawie 3-latki. Nie mniej jednak, staramy się nie wybuchać śmiechem, tak jak miałoby się czasami ochotę, by nie podsycać takich zachowań. Wtedy to będzie tylko taki śmieszny okres, który z czasem będziemy wspominać z łezką w oku, a nie początek jakiś grubych problemów wychowawczych.

 

No bo, jak tu się nie śmiać, gdy np. po ciężkim poranku i dniu pełnym odpierdzielania w przedszkolu istnego cyrku, ojciec przychodzi do domu, a ta już w drzwiach wyskakuje z litanią. Przytaczam bez błędów w wymowie. 😀 Wyobraźcie sobie – spuszczona główka, pochylona w bok, „zamiatanie” paluszkami u stóp podłogi i „spowiedź”. „Tatusiu, byłam niegrzeczna, nie słuchałam mamy. A w przedszkolu skakałam dzieciom po leżaczkach, jak spały.” Tu oczy kota ze Shreka i spojrzenie na tatę. „Ale już tak nie będę, obiecuję, będę fajną dziewczynką.”. Po chwili „Idziemy na plac zabaw?”. Przy czym, wiedziała dokładnie, że na plac zabaw nie wyszłyśmy właśnie w „nagrodę” za te skakanie podczas leżakowania i okrzyki „Dzieciaki, nie spać, bawić się!”. 😀

 

jak robić dobre zdjęcia dzieciom?

 

Sztuka manipulacji, negocjacji i flirtu opanowana do perfekcji! 😀 No po kim ona to ma? Wiadomo, że po mamie, ale że to aż tak wcześnie się ujawniło, to mnie martwi. 😀

 

…a gdy ona nie wiem, że ją widzę…

 

W każdym razie, tak sobie pomyślałam, że Blanka przechodzi teraz wyjątkowo nietuzinkowy okres, taki do łapania momentów, do zapamiętywania. A chociażby po naszych zdjęciach z wakacji niewiele można tego wyczytać. Nie widać tego, gdy pozuje do zdjęcia i zarzuca którąś ze swych ról aktorskich. Albo jest uśmiechnięta od ucha do ucha, albo ostentacyjnie obrażona. 😀 To też fajne, bo w sumie jakoś odzwierciedla jej temperament.

 

Ale wiecie kiedy najlepiej poznaję ją, jej charakter, tej mojej córki? Jak ją obserwuję, a ona nawet o tym nie wie. Mam taki sposób. W przedpokoju stoi u nas szafa z lustrem. Jest usytuowane tak, że gdy siedzę u nas na łóżku w sypialni, widzę sporą część Blani pokoju. Siedzę sobie tam i tak jej słucham. To są piękne momenty, w których nawet siebie samą poznaję. Zauważam np. własne teksty, które ona kopiuje przy zabawie lalkami. I tak, któregoś razu, gdy ją podglądałam wpadłam na pomysł.

 

Złapać chwile

 

Przypomniała mi się moja pamiątka z dzieciństwa. Mama włączała kasetę i nagrywała na magnetofonie moje zabawy. Och jak miło się tego słucha. Siedziałam w łóżku, tata spał, ja nawalałam w niego klockami. A on powtarzał co chwilę „Nataluńku uspokój się”, ja z kolei się darłam, „Mama, on nie wstawa! Wstawaj duhulely, jest godzina denasta!”. Muszę ten patent wykorzystać i ponagrywać Blankę, zanim jeszcze wymyślą, że to karalne i narusza godność osobistą i prywatność dziecka. 😀 Bo i do tego może dojść w dzisiejszych czasach.

 

blog parentingowy moda dziecięca

 

blog parentingowy

 

Ale oprócz tych tajnych nagrań, będę też robić więcej zdjęć. Nie po coś. Nie dlatego, że gdzieś jesteśmy i „trzeba” mieć pamiątkę. Będę robiła zdjęcia spontaniczne, niepozowane. Przynajmniej raz w tygodniu. A potem będę je wywoływać i opisywać. Tylko w ten sposób, zatrzymamy cząstkę tego, jaka jest teraz, na zawsze. O np. na tych zdjęciach poniżej. Widać jaka z niej mała terrorystka. Ale też widać ile ma przy tym wdzięku. Tak na marginesie. „Wkurw” był o to, że ojciec siedział na kocu i podżerał jej krakersy, które były, w jej odczuciu, zarezerwowane dla niej i dla kaczek…

 

blog parentingowy

 

blog parentingowy

 

blog parentingowy

 

blog parentingowy

 

blog parentingowy

 

blog parentingowy

 

Takiej serii ujęć nie zastąpi nawet pierdyliard pozowanych zdjęć z wakacji. 😀 Kocham te foty! To jest moja Blanka w całej okazałości. Taką widuję ją codziennie, od co najmniej roku. I to jest fajne, to jest warte zapamiętania, nawet jak teraz te wyciągnięte łapsko w nieco chamskim geście i rozdarta paszcza czasami przyprawiają mnie o atak białej gorączki.

 

Akcja #agentmatka – jak robić dobre zdjęcia dzieciom?

 

Co powiecie by też wdrożyć w życie mój pomysł? Proponuję Wam pstrykanie zdjęć dzieciakom, spontanicznie, przy codziennych czynnościach i całkiem z nienacka. Trochę jak agent, trochę jak paparazzi. Niech aparat będzie, jak Wasze oczy. A potem wybieranie i wywoływanie, tych najfajniejszych. Ja postaram się to robić co tydzień, jak się nie uda to rzadziej. Będę Wam pokazywać efekty we wpisach oznaczonych hashtagiem #agentmatka Mam nadzieję, że Wy też pokażecie mi fajne foty swoich pociech, a może i reszty rodzinki. 😉

 

W tym temacie jestem totalnym laikiem. Nie znam się na rzeczy od typowo profesjonalnej strony, dlatego z potrzeby i pasji, zgłębiłam temat tak, by był łopatologiczny, dla każdej z mam, która z miłości chce chwytać chwile. Jak chcecie, tak jak ja, udoskonalać swoje fotografie, to wskakujcie do tego wpisu – Jak robić lepsze zdjęcia dzieciom? Bez profesjonalnego sprzętu i wyjątkowych umiejętności. 

 

pasek-do-teksty

 

Jeśli spodobał się Wam ten post, pewnie chętnie przeczytacie też:

 

#minime – mama i córka w ramoneskach

Klasyka dla mamy i córki – trencz

Najmodniejsze kurtki na wiosnę dla dziewczynek od 79zł

 

 

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też ma swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

 

Bez-nazwy-2


O autorze -



  • Ale rewelacyjna sukieneczka! Też taką chcę! :)

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl