święta z dzieckiem

Święta? Dla Twojego dziecka to nie musi być festiwal żarcia i dogadzania wszystkim dookoła!

Gdy przypominam sobie Święta z własnego dzieciństwa, zawsze dzieliły się na tą prawdziwą przyjemność i nieco przykry obowiązek. Wolę Blance, ale i sobie, gdy mam już własną rodzinę, oszczędzić w Świętach właśnie tego obowiązku. Szkoda tracić w życiu czas, na to, co musimy i powinniśmy…

 

Pełen po brzegi stół zastawiony potrawami, których dzieci zazwyczaj nie lubią. Siedzenie jak na kazaniu po kilka-kilkanaście godzin. Ciągłe zaczepki mało znanych ciotek i wujków. Nudy i brak miejsca, żeby się chociażby w spokoju pobawić. Tak wspominam święta. Tą, może to mało poprawne politycznie, gorszą ich część. Ta fajna, to było pojechanie do dziadków i brata mamy, walanie się po podłodze w zabawie, razem z najbliższymi, luźne rozmowy, żarty, jedzenie na kanapie z talerzem pod brodą. A po jakimś czasie zwykłe wylegiwanie się, tulenie do mamy i babci, niekończące się mizianki, przy których było mi taaak miło. To zdecydowanie co innego, niż prośby od ciotek, które widzi się raz, dwa razy w roku, by usiąść na kolana, albo dać się wytargać za poliki. Kto z nas tego nie zna?

 

święta z dzieckiem

 

blog parentingowy

 

I choć wielu z nas, dorosłych, ma w głowie te świąteczne „obowiązki”, których nie lubiliśmy w Świętach, to

w dorosłym życiu dajemy się wciąż wplątywać w to co „trzeba”, „wypada” zrobić.

 

Jak tak sobie rozmawiam ze znajomymi, to mało które młode małżeństwo rzeczywiście cieszy się ze Świąt. Dzieci się może i cieszą ale tylko z tej warstwy komercyjnej, czyli z prezentów.  Reszta, to tylko problemy.

 

U kogo się było dłużej z wizytą – u rodziców, czy u teściów. A u kogo się zjadło dwa kawałki serniczka, a u kogo wcale… Do kogo wnuczek lgnie, a przed kim spierdziela…Można wyliczać w nieskończoność. Niektóre rodziny sprawiają, że Święta to bezustanne pasmo udręk. Spraszają masę gości, często też tych, których wcale nie lubią. Nawydają pieniędzy, a wszystko po to, żeby ze Świąt wyjść z niesmakiem. Od tego natury emocjonalnej, po przeżarcie i wzdęcia od wielogodzinnego siedzenia przy stole. To mało kogo bawi. A już z pewnością nie dzieci.

 

dziurkacz ozdobny Lidl

 

dziurkacz ozdobny Lidl

 

blog parentingowy

 

ozdoby wielkanocne DIY

 

Nie lubię tego świątecznego przymusu. To czas, który chcę spędzać z tymi najbliższymi, z którymi nam najlepiej. Także naszej Blance. Wcale nie przy pełnym stole, ale na spacerze, zabawie. Nasze Święta odkąd pojawiła się na świecie Blanka są inne, lepsze. Dostosowane pod dziecięce gusta. Niezależnie, czy jesteśmy u moich rodziców, czy u rodziny od strony męża, spędzamy czas na luzie. Rozwaleni na kanapach po obiedzie, a potem przechadzający się po warszawskiej starówce, parkach, albo po sopockim molo, na które z zamiłowaniem zawsze wyciągam całą bandę, gdy jesteśmy w męża stronach. Fajnie, rodzinnie, z najbliższymi. Bez rozliczania, u kogo byliśmy ile czasu. Albo z kim ile rozmawialiśmy. Ba! Nawet jeśli z braku czasu, nie pojedziemy do Teściówki, do której mamy kilkaset kilometrów, nie jesteśmy obwiniani. Zawsze sobie to z nawiązką odbijamy, gdy przyjedziemy następnym razem.

 

ozdoby wielkanocne DIY

 

I właśnie to tworzy prawdziwe więzi.

 

Przy takich osobach, z którymi nie trzeba się zadręczać o każde słowo i każdy gest, Święta mają sens. Bo Święta niby są o wybaczaniu, o miłosierdziu. Wiadomo, ta strefa duchowa ma znaczenie. Można próbować je spędzić w jak największym gronie, ale nic na siłę. Szkoda czasu, który możemy poświęcić tym dla nas najważniejszym osobom. Zdarza nam się czasami spędzić nawet jakiś Świąteczny dzień tylko we Trójkę. Ja Blania i Tomek. I to też jest ważne, wartościowe i każdemu polecam takie przeżycie.

 

blog parentingowy

 

blog parentingowy

 

Myślę, że Blanka będzie zawsze lubiła Święta. Bo do nikogo nie musi uśmiechać się na siłę i spędza je tylko z tymi, którzy są dla niej i dla jej rodziców ważni. Nie ma u nas wielkich, wielopokoleniowych Świąt. Gdzieś to się urwało i zatraciło właśnie przez te przymusy i wewnętrzne niezadowolenie. I tak jest dobrze. Chociaż myślę, że z biegiem lat, Świeta u nas znów takie się staną. Bo w tym tekście nie chodzi mi o to, żeby z hipokryzji i wygody zamykać się w gronie kilku osób. Ale by pracować nad relacjami rodzinnymi. By się nawzajem starać i się kochać. A wtedy wielkie, wielopokoleniowe Święta z pompą, będą miały swój klimat i będą naprawdę szczęśliwe. My, Blanki Dziadkowie, ciocie, wujkowie i kuzyni jesteśmy na dobrej drodze!

 

blog parentingowy

 

Takiej atmosfery życzymy Wam i Waszym najbliższym na nadchodzące Święta! Wesołego Alleluja! :)

 

pasek-do-teksty

 

Jeśli spodobał się Wam ten wpis, pewnie chętnie przeczytacie też:

6 sposobów, by Święta Wielkanocne były tak samo fajne jak Gwiazdka

 

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też ma swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

 

 

Bez-nazwy-2

 

 

 

 


O autorze -



  • Ślicznie wyglądacie! :) Wszystkiego dobrego dla Was na Święta :)

  • Piękne Wy i piękne Wasze świąteczne przygotowania!

  • Piękna sesja i cała ta idea! Zgadzam się ze wszystkim.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Dlatego my na święta wyemigrowaliśmy w góry – i tam było nam najlepiej :)

  • liliko pl

    Przemawiasz do mnie jak najbardziej. Święta to nie czas, kiedy coś musi być i już. To czas, który zawsze ale to zawsze powinien być spędzony w jak najmilszej atmosferze. I my dorośli musimy o to zadbać, żeby dzieciaki to poczuły.

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl