jak zmienia się kobieta, gdy zostaje matką

Co ona wie o życiu, jak nie jest matką…?

Kiedyś bardzo mnie oburzały takie stwierdzenia. „Co ona może wiedzieć o życiu, jak ani jednego dziecka nie wychowała…?”. Brr… Do tej pory nie lubię takiego uogólniania i szufladkowania ludzi, ale jednak z biegiem czasu i własnych doświadczeń, tego typu teksty wkurzają mnie nieco mniej. Co więcej, jestem skłonna się z nimi zgodzić.

 

Zostałam mamą w wieku 25 lat. Coś tam już w życiu przeżyłam. Jednak nic nie dało mi takiej wiedzy o ludziach i o samej sobie, jaką dało mi macierzyństwo. Sorry! Ale taka jest bolesna prawda. Jakbym miała porównywać procentowo życiowe nazwijmy to, zaawansowanie, to sprawa ma się jasno. Całe poprzednie doświadczenia – szkoła, wzloty i upadki miłosne, studia, pierwsza praca, pierwsze porażki w karierze, pierwsze sukcesy, ślub, kredyt, urządzanie mieszkania, dość długie starania o dziecko (sporo tego jak na 24 lata) oceniam na jakieś 20%. A ostatnie 3 lata – ciążę i macierzyństwo, na 80%.

 

jak zmienia się kobieta, gdy zostaje matką

 

opaska Śmichy Chichy

 

Nie chcę tutaj umniejszać kobietom, które wybrały inna drogę. Z pewnością dowiedzą się więcej o życiu (podróżując, robiąc karierę, czy załóżmy szalejąc w kolejnych romansach), w tych aspektach, o których, ja pewnie w ogóle nie pamiętam i nie mam ich w głowie. Ale! Nic, absolutnie nic w tak krótkim czasie nie powie nam tak wiele o własnym charakterze, charcie ducha, skłonności do poświęceń, etc. etc.. Mówię oczywiście, o takich zwyczajnych życiowych sytuacjach, nie związanych z jakąkolwiek traumą. Życiowo, nic nie może się równać z zostaniem mamą.

 

Mówi się czasami, że macierzyństwo uwstecznia, że taka baba, co za dużo przebywa z dzieciakiem, zaczyna się do niego upodabniać intelektualnie, co umówmy się, póki nie jesteśmy mamami nastolatków, chlubą nie jest. Bzdura! Nie zgodzę się z tym. Ale, mówi się też coś znacznie mądrzejszego, co można odnieść do matek. Że cierpienie uszlachetnia, wzbogaca intelektualnie. I właśnie tak jest z matkami. Bo my często cierpimy, dosłownie i w przenośni, czasem z przymrużeniem oka i tak bardziej na żarty. Ale wbrew pozorom, te niemiłe uczucia są nieodłącznym elementem życia matki. I to ona powiedzą nam najwięcej o nas samych, najbardziej nauczą życia, pokory i tego, co w nim najcenniejsze.

 

blog parentingowy

 

jak zmienia się kobieta, gdy zostaje matką

 

Ból

 

Jeżeli nie jesteś poważnie chora, ani też nie rodziłaś (nie zależnie, czy naturalnie, czy przez cesarkę), i nie miałaś laktacji, to niewiele wiesz o bólu. Przykro mi. 😀 Niektórzy twierdzą, że ten ból matczyny, można porównać jedynie do rodzenia kamieni nerkowych. No ale poród to poród. 😀 Poza tym kamica nerkowa to choroba. W zwykłym życiu, zdrowego człowieka nie ma takiego pasma bólu, z jakim styka się młoda matka. Nie mówiąc już o tym, że sama końcówka ciąży, to wątpliwa przyjemność, poród to takie cholerstwo, które wymazuje się z pamięci. Potem tego sobie nawet nie przypomnisz tak w pełni, bo następuje mechanizm wyparcia. Ja tak tylko wspominam, jakbym film oglądała.

 

Nie wiem co czują kobiety, które rodzą naturalnie, ale wnioskując z krzyków, które słyszałam w szpitalu – mają przesrane. Cesarka wcale nie jest lepsza. Co z tego, że masz to znieczulenie. Czujesz, w taki dziwny, tępy sposób, jak Ci rozciągają skórę, jak tną Cię bezpardonowo, jak Kuba Rozpruwacz. A już samo wyjęcie bobasa, zwyczajnie boli. Potem są cholerne dreszcze, i zimno jest tak, że nie wiedziałam, że można tak szczękać zębami. A potem jest tylko gorzej. Ni cholery się nie wyprostujesz, na pierwsze siku idziesz jak Quazimodo. Wszystko ciągnie i napierdziela tak, że nawet w dupie masz ból kręgosłupa od ciągłego leżenia w jednej pozycji. Obrócenie się na bok, to katorga. A dalej jest jeszcze lepiej. Nawał pokarmowy? Zapalenie piersi? Ugryzienie w obolałego od nawału sutka przez noworodka? Co z tego, że bezzębny on? Boli jak nie wiem. Nie trzeba chyba dalej rozwijać tego tematu. Pasmo bólu i udręki. 😀 I tyle. Dopiero, jak to poznasz, będziesz wiedziała w pełni o swojej sile i możliwości przenoszenia gór!

 

jak zmienia się kobieta, gdy zostaje matką

 

Zazdrość

 

Ale z tymi dziećmi to wcale tak nie jest, że urodziłaś sobie w bólach, to już masz taką swoją istotkę na ziemi, co kocha Ciebie i tylko Ciebie bezgranicznie. Ooo, co to to nie. Czasem będzie Cię nawet mieć głęboko w czterech literach i nic na to nie poradzisz. A najbardziej bolesny ten fakt jest na samym początku, kiedy to my kobiety, mamy przekonanie, rodem z reklam, że niemowlę potrzebuje matki i tylko matki. A gówno prawda. W pierwszych 2-3 miesiącach, gdy w nas matkach, jeszcze nie opadły hormony, więc, co tu dużo ukrywać, jesteśmy nadwrażliwe, maluch potrzebuje być tylko najedzony, przewinięty,wygodnie trzymany na rękach i słuchający przyjaznego głosu. Jak to? Jest u babci, cioci, wujka i nie płacze? Nie kocha mnie? Ileż z nas ma takie irracjonalne myśli. Których niczym nie da sobie wytłumaczyć. Pozostaje tylko mało przyjemna możliwość odczuwania zazdrości. I to nie byle jakiej.

 

Bo to nie taka byle zazdrość o faceta. Który, z góry każda z nas gdzieś w podświadomości wie, że może okazać się podły i niewdzięczny. Ale dziecko? Takie moje? Takie wynoszone, wychuchane, wypielęgnowane, co sama sobie urodziłam? I woli być u kogoś innego na rękach? A nawet jak nie woli, to toleruje innych? Och! Zazdrość. Zazdrość nad zazdrościami. Dopiero, jak poznasz taką jej wersję, zyskasz nowy stopień mądrości życiowej. Wyrozumiałości. I bezinteresownej miłości.

 

blog parentingowy

 

Strach

 

Strach jest nieodłącznym elementem życia matki. Boimy się permanentnie. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie ciągle zalewają nas wieści o chorobach, wypadkach i wszelkich tragediach, które dotykają takie kobiety, jak my i ich rodziny. Nie da się nie bać, gdy po całym dniu kładziemy się spać i myślimy sobie, jakie mamy szczęście. A potem napada nas okropny lęk przed jego utraceniem. Lęk przed tym, czy zdołamy uchronić nasze dzieci przed całym złem tego świata. Tak, strach to zdecydowanie to uczucie, które kobieta najlepiej poznaje, gdy zostaje matką. A dopiero, gdy je pozna, w pełni docenia to co ma. I uczy się cieszyć z małych rzeczy.

 

Wyrzuty sumienia

 

Matki to chodzące wyrzuty sumienia. Dzieci to takie potworki, co czasem nie da się ich lubić, ale nie da się też nie kochać. I taki wewnętrzny konflikt racji doprowadza do wariacji (nie czuję, że rymuję). 😀 Czasami nie da się nie zaciskać zębów, nie wybałuszać gał, nie zrzędzić, nie upominać, nie narzekać. A potem zasypia taki nasz mały dręczyciel i wygląda jak najsłodsza istota na tym świecie. A matka czuje się wtedy jak najpodlejszy, najbrzydszy na ciele i umyśle ogr. Dręczona cały dzień przez zbuntowanego strajtka, po całym dniu tejże udręki, sama czuje się jak dręczyciel. Wyrzuty sumienia. Nikt nie ma ich tak często i tak intensywnie, jak matka. A wyrzuty sumienia pobudzają do pracy nad sobą i samodoskonalenia. Matka z czasem może stać się istotą doskonałą, lub taką która… gdzieś ma wyrzuty sumienia, godzi się na nie. I uzyskuje wewnętrzne rozgrzeszenie, które jest niezbędne do życia w zgodzie z sobą. :)

 

blog parentingowy

 

blog parentingowy

 

No i tak. Wielu nowych rzeczy i nowych uczuć uczy się taka kobieta, co została matką. Niewiele wiedziałam o sobie samej, nim nią zostałam. A może wiedziałam o sobie tyle samo, ale teraz jestem inną mną, więc muszę się dowiedzieć nowych rzeczy? A Wy, jak na to patrzycie?

 

Blanka:

koszula – H&M

spodenki i buty – Zara

opaska – Śmichy Chichy

Natalia:

kamizelka – H&M

koszula – Mohito

jeansy – Mango

torebka – Zara

buty – Stradivarius

 

pasek-do-teksty

 

Jeśli spodobał się Wam ten wpis, pewnie chętnie przeczytacie też:

Kochać to nie zawsze znaczy lubić – miłość matki w 4 aktach

Boisz się o swoje dziecko, a najbardziej zagraża mu to, co sama podsycasz

Gorszy poród?

 

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też ma swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

 

Bez-nazwy-2


O autorze -



Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl