kiedy wyjąć szczebelki z łóżeczka

Wielu rodziców robiąc to, z troski, naraża swoje dzieci na niebezpieczeństwo!

Nie lubię Was straszyć, czy pouczać. Daleka jestem od tego i tym razem. Ten temat w głowie miałam od dawna. Wolę jednak pisać o miłych rzeczach, albo ponarzekać na prozę matczynego życia, niż szerzyć tematy  wypadków i ludzkich tragedii. Już wystarczająco tego dużo jest w internecie. Sama przez to czasami nie mogę spać w nocy… Nie zdawałam sobie jednak sprawy z tego, że problem jest tak powszechny.

 

Przeglądałam jakiś czas temu Instagram, a konkretnie hashtag #instamatka bo ostatnio wśród instagramowych mam nastąpił kolejny etap baby boomu i z ciekawością patrzę sobie na okrągłe brzuszki, małe popuchnięte buźki niemowlaków i te wszystkie piękne ubrania, gadżety, które się na fotkach przewijają. Ale wiadomo,#instamatki to nie tylko mamusie niemowlaków. Sporo małych bohaterów kont na Insta to dzieci w wieku mojej Blani. Czyli takie starszaki, mające od 1,5 roku do niespełna 3 lat. Tak patrzyłam, zachwycałam się i… Struchlałam.

 

Mnóstwo tych dużych już dzieci stało sobie w łóżeczkach dla niemowlaków. Takich z możliwie najniżej obniżonym materacykiem, ale co z tego, skoro dziecko osiąga już dość wysoki jak na maluszka wzrost. Poza tym, dzieciak, który umie już chodzić, biegać, wspinać się na krzesło, kanapę, bo przecież takie umiejętności mają praktycznie wszystkie dzieci powyżej półtora roku, może spróbować się z takiego łóżeczka wydostać samodzielnie. I jest wtedy o krok od tragedii.

 

kiedy wyjąć szczebelki z łóżeczka

 

Kiedy wyjąć szczebelki z łóżeczka?

 

Gdy Blanka miała ledwo 3 miesiące, rzadko widywani znajomi opowiadali nam jak ich 10-miesięczniak o mały włos nie doprowadził ich do osiwienia w przeciągu kilku sekund. Jego matka powoli się rozbudzała o poranku, słyszała, że synek coś tam się kręci w łóżeczku. Normalka. Ale gdy tylko otworzyła oczy, z prędkością światła pobiegła do łóżeczka, z którego synek już zwisał na brzuszku. Gdyby się nie obudziła, a on nie zawisłby w połowie drogi, upadłby na głowę. Wiadomo, jak to mogłoby się skończyć.

 

Ponieważ znałam tą historię, bardzo uważałam na to co robi Blanka w swoim łóżeczku. Gdy miała 11 miesięcy przyłapałam ją na podobnej akcji. Poustawiała sobie zabawki, jedna na drugiej i stała na nich, trzymając się szczebelków, które sięgały jej wówczas do pępka. Całe szczęście weszłam w porę. Od tamtego czasu nie dawałam jej zabawek, gdy rozbudzała się po popołudniowej drzemce, a nad ranem nasłuchiwałam dokładnie co robi, bo kilka razy kombinowała z podwijaniem materacyka.

 

W miesiąc po tym, jak nauczyła się chodzić, wyjęliśmy ściankę ze szczebelkami i zamontowaliśmy listwę z Ikei, która do dziś chroni małą przed spadnięciem z łóżeczka w nocy. Niepokoiłam się o nią, nie zaprzeczę. Wydawało mi się, że w tym łóżeczku ze ścianką było jej tak bezpieczniej i przytulniej we śnie. Nie jestem jedyną mamą, która miała takie rozterki. Ostatnio usłyszałam od pewnej mamy chłopca który ma 2 i pół roku, że nie wyjmuje mu ścianki bo boi się, że wstanie w nocy, wyjdzie z pokoju i spadnie ze schodów. Już lepszym zabezpieczeniem byłoby zamknięcie mu drzwi od pokoju na noc. To co bezpieczne dla niemowlaka, dla starszaka może stanowić zagrożenie. To tylko złudzenie, że dziecku jest milej i przytulniej w głębokim łóżeczku. Chodzące dziecko, na pewno mniej krzywdy zrobi sobie wymykając się nad ranem z łóżka, niż robiąc jakieś wygibasy i wspinaczki po ściance ze szczebelkami.

 

kiedy wyjąć ściankę z łóżeczka niemowlęcego

 

Żarty, żartami, ale to co nas bawi, może skończyć się okropnie…

 

Na Facebooku widziałam już kilkakrotnie filmiki z małymi akrobatami, którzy w zabawny sposób, z powodzeniem i bez wypadku wydostawali się z łóżeczek niemowlęcych. To jednak nie są żarty. Nie zawsze dziecku manewr się uda, nie zawsze matka czy ojciec stoją obok by dziecko złapać. Mnie samą aż ciarki przeszły, gdy koleżanka mojej mamy opowiadała o chłopaku z rodziny, który jest mniej więcej w moim wieku. Niemalże od zawsze jeździ na wózku inwalidzkim. Gdy miał 1,5 roku wypadł z łóżeczka niemowlęcego…

 

Obserwujmy swoje dzieci, patrzmy na to jakie mają umiejętności, jakie pomysły mogą przychodzić im do głowy. I nie bójmy się zmian, czasami robienie z dziecka maluszka może skończyć się tragicznie! Specjaliści zalecają, by wyjąć szczebelki z łóżeczka, najpóźniej, gdy sięgają dziecku poniżej klatki piersiowej. 

 

pasek-do-teksty

 

Jeśli spodobał się Wam ten wpis, pewnie chętnie przeczytacie też:

Mój ulubiony gadżet do dręczenia małego urwisa

Daj dziecku czas, ale nie przebimbaj macierzyństwa

W bajkach, to nie agresja najbardziej zagraża Twojemu dziecku

 

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też ma swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

 

Bez-nazwy-2



O autorze -



  • Ja nawet już dokładnie nie pamiętam do jakiego wieku syn spał w łóżeczku, wiem tylko, że w pewnym momencie zaczął robić inną niebezpieczną rzecz – podczas snu wkładał nóżki między szczebelki, a potem nie mógł ich wyjąć, szarpał nimi przez sen, w efekcie czego miał rano posiniaczone nóżki. Gdy to zauważyłam, po prostu zlikwidowałam łóżeczko, jakiś czas spał z nami, a potem pojawiło się nowe – wóz strażacki :)

    • O moja też te nóżki pakuje z kolei między łóżeczko a tą listwę zabezpieczającą przed spadnięciem. 😀 Skłonności do siniaków nie ma, ale za to czasami wstaje z odrętwiałymi nóżkami przez to.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    My też pozbyliśmy się łóżeczka ze szczebelkami dosyć szybko – między innymi właśnie z opisanych przez Ciebie powodów. A z takiego bardziej „dorosłego” tapczanika wprawdzie zdarzyło się raz Młodemu spaść – ale na materac, który przezornie kładziemy mu obok na podłodze 😉

    • Świetny pomysł. Ja na początku mimo belki zabezpieczającej tez podkładałam małej poduszki na podłodze. Jakoś mi to dawało większy komfort psychiczny. :)

  • Nie pamietam szczerze mówić kiedy wyjęliśmy szczebelki ale chyba nie za szybko bo nasza córka to aktywne i ruchliwe stworzenie :)

  • My kupiliśmy łóżeczko, które NIGDY nie było używane przez moich chłopców, bo żaden nie chciał w nim spać. Choć było piękne, wiklinowe z klimatem, musiałam sobie je darować :)

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl