dieta i ćwiczenia - planner

Piękniejsza do lata – plan na 3 miesiące

Do lata zostały mniej więcej 3 miesiące. To kupa czasu, jakby tak porządnie zabrać się za siebie. Mam więc dla Was wyzwanie. Podejmiecie je razem ze mną? Oby, bo w grupie raźniej! Oto mój realny do wykonania plan, bez wielkich wyrzeczeń, ale z założeniem systematyczności i bez oszustw. 😀 Dieta, ćwiczenia i pielęgnacja. Co Wy na to?

 

Lubię siebie i mam nadzieję, że Wy macie takie same odczucia co do własnego wyglądu. Ale! Nie obraziłabym się, jakbym wreszcie zgubiła tą dyszkę, co mi zalega po ciąży. Albo, jakbym miała formę, by dojechać w końcu nad nasz ulubiony Zalew Zegrzyński na rowerze i nie leczyć potem zakwasów przez tydzień. 😀 Albo jakbym nie obawiała się założenia nogi na nogę w krótkich spodenkach w strachu, że porażę wszystkich wyglądem swojego cellulitu. 😀

 

Mam więc plan. Na 3 miesiące, więc do wykonania. Bez nierealnych wyrzeczeń, bo wiem, że nie jestem w stanie żyć bez kawy i czekolady. Bez katorżniczych ćwiczeń, bo wiem, że szybko bym przestała mieć na nie ochotę. Poza tym, widziałam już wiele kobiet, które miały super sylwetkę jak chodziły na siłownię, czy fitness, a potem gdy nagle zaprzestały z jakiś powodów, tyły w zastraszającym tempie. Będzie bez ogromnych trudów, ale za to z systematycznością. Plan jest wykonalny, więc nie ma też miejsca na oszustwa. Chcę zrobić tak wiele, jak potrafię, by nadchodzące lato, było cudowne. Bym miała siłę i formę fizyczną by czerpać z niego całymi garściami. I bym nie czuła krępacji idąc w samym bikini z Blanką nad brzeg morza.

 

Nie oczekuję wiele i nie zakładam – ile schudnę, jak wyrzeźbię ciało. Nic z tych rzeczy, wyrosłam z tego. Ma być po prostu lepiej. Choć trochę. No i będzie. W końcu mamy aż 3 miesiące. To co, przyłączacie się? Nie będziecie potrzebowały niczego oprócz wagi kuchennej, kalkulatora i po prostu chęci.

 

Założenia DIETA:

 

  • Liczenie kalorii. Nie ma co. Organizm z czegoś musi dawać nam energię. Jeśli dostarczamy jej mniej niż na utrzymanie naszej aktualnej wagi, to w pewnym momencie zaczniemy chudnąć. Sprawdziłam nie raz. Serio działa. Żeby schudnąć kilogram, trzeba dostarczyć organizmowi 7000 kcal mniej niż zazwyczaj w danym czasie. Analogicznie to 1000 kcal dziennie mniej, by schudnąć kilogram w tydzień. Optymalna prędkość chudnięcia to 0,5 kg na tydzień. Jak chcemy więcej to powinno się włączać ćwiczenia. Ja zamierzam jeść 1200 kcal od poniedziałku do piątku i 1500 kcal w weekendy. W łatwy sposób możecie obliczyć swoje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne BMR TUTAJ (klik)Od tej ilości wystarczy odjąć dziennie 600 – 800 kcal, by już zauważać spore miesięczne zmiany. Sporo ułatwień w liczeniu kalorii można znaleźć w internecie. Ja sama korzystam z tej ściągawki (klik) – najprostszej z możliwych i dla leniwców.
  • Codziennie rano, przed jedzeniem będę wypijała  wodę z sokiem z cytryny i imbiru. O tym, jak świetny to napój więcej przeczytacie w tym wpisie na blogu Agnieszki Maciąg (klik).
  • W ramach pierwszego śniadania, w naszym domu już od jakiegoś czasu goszczą koktajle. Zamierzam to podtrzymywać. Niedługo wrzucę Wam całą masę przepisów wraz z wartościami kalorycznymi.
  • Codziennie zamierzam też  pić 3 filiżanki zielonej herbaty. O tym, jak jest cudowna dla figury i urody już pisałam Wam TU (klik).
  • Nie dam rady całkiem zrezygnować z przyjemności, czekolady, czy wieczornej lampki wina. Ale! Wszystko będę liczyć i zakładam jeden jedyny dozwolony drink. Przepis znajdziecie tu – „Najmniej kaloryczny drink świata”.
  • Wiadomo, że czasami każdemu zdarzają się okazje do grzeszków – spotkania rodzinne, czy imprezy ze znajomymi. Nie wykluczam ich, ale w ramach rozgrzeszenia zakładam sobie 3 dni pokuty – znajdziecie je tu – „Dieta na odkwaszenie organizmu”.

 

Założenia ĆWICZENIA I PIELĘGNACJA:

 

  • Ćwiczenia. Tak jak już pisałam, nie chcę wprowadzać katorżniczych ćwiczeń, bo jestem realistką. 😀 Ćwiczenia wprowadzę w poniedziałki, środy i piątki. Po 10 minut ćwiczeń plus oczywiście rozgrzewka. A w weekendy – i w sobotę i w niedzielę, jakiś rodzinny, aktywny wypoczynek. Bardzo długi spacer, basen, czy rower. Tak żeby było miło, ale i z pożytkiem dla formy i figury. Rozgrzewkę, którą wybrałam na ćwiczenia w tygodniu (z Mel B) znajdziecie TUTAJNie bardzo mogę robić ćwiczenia na brzuch (małe komplikacje po cesarce), więc będę też robić ćwiczenia na pośladki TUTAJ i ćwiczenia na nogi TUTAJDo tego też ćwiczenia na ramiona TUJak chcecie też robić brzuszek, to macie ćwiczenia TUNie wykluczam, że jeśli uda mi się wyrobić formę, to przerzucę się na 20 minutowe ćwiczenia na całe ciało TU.
  • Codziennie, a jak będę pamiętać to nawet dwa razy dziennie w ruch pójdzie krem na cellulit. Najlepsze dla mnie są te chłodzące, albo rozgrzewające.
  • Świetny na pozbycie się cellulitu jest też peeling kawowy. Przepis na niego znajdziecie w tym wpisie – „Moje domowe ecoSPA”. Przy dobrych wiatrach, zamierzam go wykonywać raz w tygodniu.

 

Dieta i ćwiczenia – PLANNER

 

Zawsze milej i sprawniej działa się przy dobrej organizacji. Mam więc dla Was planner, który możecie sobie wydrukować. Rozpiska do wyliczania posiłków, przypomnienie o soku z cytryny i imbiru i licznik dziennych herbatek. Do tego przypominajka o ćwiczeniach i spis pomiarów tygodniowych. Ja swój już wydrukowałam.

 

dieta i ćwiczenia - planner

 

To co? Przyłączacie się?

 

pasek-do-teksty

 

Jeśli spodobał się Wam ten wpis, pewnie chętnie przeczytacie też:

Świąteczne centymetry? Precz!

On i ona na diecie – tygodniowy detoks i – 3 kg

12 sposobów na wykorzystanie oleju kokosowego

 

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też mają swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

 

Bez-nazwy-2

 



O autorze -



  • anna jarosz-strój

    przyłączam się do wyzwania :) fajnie to obmyśliłaś, trzymam za nas i inne dziewczyny kciuki :)

    • Świetnie! Ale się cieszę! 😉 Jestem pełna wiary, że będzie cudnie i ze świetnymi efektami. 😉 Powodzenia! No i jesteśmy w kontakcie, w razie „W”. 😉

      • anna jarosz-strój

        mam nadzieję, ze efekty będą, ponieważ mam „parę” kilo do zrzucenia :) będziemy się wspierać :)

  • Planuję wrócic do kijków i zumby i obiecuję sobie pić więcej wody :) Trzymam kciuki za Twój trzymiesięczny plan!

  • kiedy wreszcie zrobi się cieplej wracam do biegania i na rower, forma po zimie tragiczna.

    • Mnie przeraził wyjazd na narty. Jakoś nie chciało mi się do niego przygotować i w rezultacie po 5-6 zjazdach musiałam robić odpoczynek godzinny. Żenada. Nie chce tego powtórzyć w sezonie letnim np. podczas wycieczek rowerowych…

  • Ja ani do sportu, ani do zdrowego odżywiania nie mam zamiłowania żadnego, ale trzymam kciuki! :)

  • Przyłączam się! :)

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl