kalosze dla dziecka

Co kupić na wyprzedażach, żeby dziecko było szczęśliwe?

Przydałyby się jeszcze ze dwie bluzeczki, może jakieś krótkie spodenki, kapelusik, albo czapeczka z daszkiem… Nie no żartuję, nie zwariowałam! 😀 Od tego nie zależy szczęście dziecka, bo nawet takiej modnisi, jak moja Blanka do zadowolenia wystarczy jedna opaska i jedne buty. No może, matka byłaby szczęśliwsza, jakby rzadziej musiała prać. To o co mi chodzi…?

 

Wiadomo, że szczęście dziecka nie zależy nawet od ilości zabawek. Nie odkryję tu cudownego sposobu na wychowywanie dziecka, jak napiszę, że radość dziecka rośnie wraz z poświęcanym mu czasem. Ze wspólnymi zabawami, spacerami, szaleństwami… Niby nic w tym materialnego nie ma.

 

To zacznę z innej beczki. Zastanawiałyście się dlaczego to ojcowie uchodzą za tych fajniejszych rodziców, z którymi dziecko dobrze się bawi? To ojciec nie zastanawia się, czy wejść w knieje, jak wpadnie w nie piłka. To ojciec przejdzie przez najgłębszą kałużę, by wyłowić z niej lalkę, która przecież chciała się wykąpać. To ojcu nie straszne jest błoto, jeśli tuż za nim leży najładniejszy kij, z którym dziecko chce chodzić na spacerze. Co z tego, że później trzeba będzie uprać buty, a może i łazić już w takich zniszczonych… Co z tego, że piachu się naniesie do domu…

 

cienka czapeczka mała dziewczynka

 

cienka czapeczka mała dziewczynka

 

turban moda dziecięca

 

turban moda dziecięca

 

I teraz uderzę się w pierś… 😀 Ile razy ja tych wszystkich rzeczy nie zrobiłam, bo miałam na sobie nowiuśkie baleriny, albo wypucowane białe trampeczki. 😀 Sporo. Przyznam się bez bicia, że raz nie przelazłam z ich powodu przez płot po ulubioną piłkę Blanki, później zapomniałam o tym powiedzieć tatuńkowi, a z rana piłki już nie było. Mea culpa!

 

To teraz do rzeczy. Co, ja chce Wam przekazać, żeby kupić na tych wyprzedażach, żeby dziecko było happy? Kobito kup kalosze! I nie kalosze dla dziecka, bo takie chyba ma każdy chodzący maluch. W każdym razie powinien. Kup je dla siebie, a właściwie dla pożytku całej familii. 😉 A na zimowych wyprzach kup też śniegowce. Ja mam jedno i drugie i wreszcie dorównuję w fajności ojcu. Powiem więcej – mam nawet płaszcz przeciwdeszczowy, ale muszę wymienić, bo brzydki. 😀 Moje dziecko jest ze mną na spacerach dużo szczęśliwsze. A i ja czerpię z nich większą radość. Jeśli coś jest niezbędnikiem w szafie mamy to stwierdzam, że oprócz trampek (nie białych), właśnie kalosze, a na zimę śniegowce. Gwarantuję spory fun! Można znowu odnaleźć w sobie dziecko. 😉

 

A teraz już tylko foteczki z naszego ostatniego, podeszczowego spacerku.

 

kalosze dla mamy i córki

 

kalosze mała dziewczynka

 

blog parentingowy

 

blog parentingowy

 

blog parentingowy

 

blog moda dziecięca

 

blog parentingowy

 

turban moda dziecięca

 

futrzana kamizelka dziewczęca

 

blog moda dziecięca

 

kalosze bikery

 

kalosze bikery

 

kalosze bikery

 

spacery z dzieckiem

 

kalosze mała dziewczynka

 

Blanka:

kalosze dla dziecka (unisex) – Walky/ CCC outlet

kamizelka, spodenki – Zara

bluzka jeansowa – H&M

turban – hand made babci Asi

pasek-do-teksty

Jeśli spodobał się Wam ten wpis, pewnie chętnie przeczytacie też:

Ubranka dziecięce second hand – czemu by nie?

Tanie znaczy gorsze? Jak wybierać ubranka dziecięce by były trwałe?

Dziecięce stylizacje, slow fashion i nasz prywatny second hand

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też mają swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

Bez-nazwy-2



O autorze -



  • Kalosze to nasz must have. Mam ja i syn i jak spadnie deszcz to od razu pędzimy poskakać. A tata nie ma i się z nami nie bawi 😛

    • Haha, biedaczysko. 😀 Nasz ma kaloszki też. Chociaż faceci nie wyglądają w nich już tak fajnie, jak mali chłopcy.

  • Dobry pomysł, bo nie mam:)

  • arbuziaki.pl

    Ha! Ale trafiłaś! Właśnie szukam kaloszy dla siebie bo chłopcy już mają, włażą wszędzie gdzie się da więc i ja muszę im dorównać bo w swoich jasnych adikach to daleko nie zajdę :)

    • Albo adidki zrobią się szare zamiast białych. 😀 😉 ja sobie już tak jedne załatwiłam i wtedy pokochałam kalosze.

  • Mam i polecam:)

  • Ja właśnie mam kalosze zarowno dla siebie jak i córki :)

  • Muszę wreszcie kupić kalosze i płaszcze przeciwdeszczowe i dla siebie i dla Izki, bo tu w Irlandii na pewno się nam przydadzą! Wtedy deszcz nam nie straszny 😀

    • No tak, w tamtym klimacie, zwłaszcza, że Iza zaczęła chodzić, to kalosze i przeciwdeszczówki dla Was niezbędne. 😉

  • Gdzie Ty dorwałaś takie boskie kalosze? Przyznaję się bez bicia, ja nie ma kaloszy! Muszę kupić;)
    ale mam za to trampki, a nawet kupiłam ostatnio nowe, znowu. Mr Right mnie kiedyś zabije;)

    • Haha, nie zabije, ewentualnie postraszy. 😀 A ja moje kupiłam na eobuwie.pl. :) To jest marka Giuseppe czy jakoś tak. Są super, bo tak właściwie nawet nie wyglądają jak kalosze. 😀

  • Bez kalosze nie ma życia, Syn ma nieco mniej gustownie ale i tak są jego ulubionym obuwiem 😀

    • Ach te dzieciaki, tak im niewiele do szczęścia potrzeba. Potem będą chcieli szpanować na Conversy albo jakieś inne modniackie obuwie. Cieszmy się póki wystarczają im gumacze, 😀

  • Nie mam kaloszy, ale wczoraj kupiłam fajne, wygodne adidasy, żeby dobrze mi było biegać za moim pełnym energii Wiktorkiem :)

    • O to też ważna część garderoby. I choć ja wielbię się w białych butach sportowych, to specjalnie dla mojej Blanki rok temu nabyłam czarne, żeby się tak nie brudziły szybko. 😀

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl