wytrawne muffiny

Wytrawne muffiny idealne dla matek karmiących i małych alergików

Kiedyś nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele jest maluchów z alergiami pokarmowymi. Dzieci uczulają się teraz na mnóstwo produktów. Najgorzej jest z mlekiem krowim i glutenem. W związku z tym ciężko jest im podawać większość znanych dań, które dzieci kochają, jak chociażby wszelakie buły. Utrudniona jest też kuchnia dla matek karmiących, które w swym pokarmie mogą z łatwością przekazać dziecku, to co je uczuli. Właśnie dla takich ciężkich przypadków, jak moja Blanka i córka koleżanki, karmiona jeszcze mlekiem mamy, której mały organizm wyczuje nawet odrobinę „złych” produktów zjedzonych przez mamę, powstał ten przepis na wytrawne muffiny.

 

Nie wyobrażam sobie, jak funkcjonowały mamy małych alergików kiedyś, kiedy tak ciężko było zdobyć zamienniki to tego słynnego problematycznego mleka krowiego i glutenu… Czymś trzeba w końcu karmić dziecko, albo coś jeść będąc matką karmiącą dziecko własnym mlekiem. Skądś trzeba przecież brać chociażby wapń. Teraz z pomocą przychodzą mleka roślinne, albo chociażby kozie. Na rynku znajdziemy całą masę mąk bezglutenowych – kukurydzianą, ryżową, czy gryczaną, albo mąkę orkiszową – zawierającą ten mniej uczulający gluten, o czym pisałam już tu- Nasze bezglutenowe ciasto marchewkowe.  Ta ostatnia u nas sprawdzała się świetnie i piekłam głównie na jej bazie mniej więcej do pierwszego roku życia Blanki, kiedy alergia powoli zaczęła sama jej przechodzić.

 

Moje muffiny na słono są przygotowane z ciasta drożdżowego. Drożdże rozpuszczam po prostu z cukrem – więc nie ma potrzeby użycia tu ciepłego mleka, nie ma też masła, tylko olej roślinny. Muffiny mają dodatek mleka koziego i sera koziego długo-dojrzewającego (do kupienia w np. w Lidlu). Tego pierwszego nie jestem w stanie pić tak po prostu, ale za to ser jest fantastyczny! Muffiny świetnie smakują mimo dodatku produktów kozich, bo ich smak „zabija” reszta dodatków i przyprawy. Użyłam mąki orkiszowej w połączeniu z mąką gryczaną. Babeczki można jednak przygotować zupełnie tradycyjnie – z mlekiem krowim, zwykłym żółtym serem i mąką pszenną.

 

Przepis na wytrawne muffiny z serem

Składniki na ciasto

  • 50g świeżych drożdży
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 roztrzepane jajka
  • 1 szklanka mąki gryczanej
  • 1,5 szklanki mąki orkiszowej
  • pół szklanki mleka koziego
  • pół szklanki oleju
  • szczypta soli

 

Farsz

  • 6 zblendowanych suszonych pomidorów
  • ok. 20 oliwek
  • 1/3 średniej cukinii pokrojonej w kostkę
  • szklanka startego sera koziego
  • przyprawy – ja użyłam bazylii

 

Drożdże rozpuścić z cukrem. Do płaskiej miski wsypać/ wlać kolejno składniki – mąkę, jajka, olej, mleko i rozpuszczone drożdże. Odstawić ciasto pod przykryciem do wyrośnięcia na 2-3 godziny. Na koniec dodać pozostałe składniki (farsz) i wymieszać. Wstawić w foremkach muffinkowych do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 20 minut lub do „suchego patyczka”.

 

Składniki na około 8 dużych muffinów.

 

Smacznego!

 

pasek-do-teksty

 

Jeśli spodobał się Wam ten wpis, pewnie chętnie przeczytacie też:

Nasze bezglutenowe ciasto marchewkowe

Najprostszy przepis na ciasto drożdżowe

Zdrowy deser – razowa tarta jabłkowa

 

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego, jeśli też mają swoje miejsce w sieci. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

 

Bez-nazwy-2



O autorze -



  • Mniam, mniam! Pyszności! :)

    • Są naprawdę dobre, polecam. Choć życzę Wam, żeby potrzeby kombinowania z małym alergikiem nie było. 😉

  • Niestety u mnie te pyszności zupełnie by odpadły zwłaszcza, że nie mogłam jeść jajek ani mleka jak karmiłam.

    • Mleko jest kozie, więc większości dzieci nie uczula, ale jak jaja stanowiły problem, to rzeczywiście kiepsko już w kwestii wypieków. :)

  • Myślę, ze dawniej jak dziecko było obsypane, to po porstu często chodziło do poki nie wyrosło. Dobrze ze teraz jest wieksza swiadomosc i wybor produktow. Nas na szczescie alergie na te podstawowe produkty żywieniowe ominely, za to teraz inne dopadaja

    • No pewnie różnie to bywało. Ja jak miałam te 26 lat temu alergię niemowlęcą, to nie było takich metod itp. Mama mi zrobiła dietę eliminacyjną i powoli podawała te „problematyczne” produkty. Okazało się, że jajka i nie mogłam ich jeść jakoś do 2 roku życia. Ale pewnie sporo dzieci tak przechodziło alergię… 😀

  • Musiałam wyeliminować produkty mleczne, kiedy karmiłam – to były najgorsze, dietetyczne, chwile mojego życia 😀 Piłam to mleko kozie, ale nigdy się do niego nie przekonałam! Cieszę się, że już nie muszę :)

    • Nie dziwię się. To kozie mleko to nawet pośmiarduje. 😀 Zupełnie nie wiem, jak Kleopatra mogła się w tym kąpać. 😀

      • Okropnie wali, ale wiadomo – trzeba sobie jakoś radzić :)

        • Ja, jak Blanusia była malutka i trzeba było kombinować z tą jej alergią, próbowałam też migdałowego mleka, ale też mnie rozczarowało. Wyobrażałam sobie pyszny, deserowy smak, a tu kiszka…

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl