DSC_0292

Kolekcjonuj wspomnienia!

Chwile są tak ulotne, czas mija bezpowrotnie. I choć nie lubię oglądać się za siebie, skupiam się na planowaniu przyszłości i realizowaniu marzeń, to dla mnie kluczem do szczęścia jest kolekcjonowanie miłych wspomnień.

Już jako nastolatka lubiłam siadać oglądając albumy ze zdjęciami moich rodziców i mnie z wczesnego dzieciństwa. Miałam ich mnóstwo, jak na tamte czasy. Mama opisywała każde zdjęcie, wiadomo było, ile miałam na nim miesięcy, lat, gdzie było zrobione. Pamiętam jak ze zdziwieniem oglądałam swoją „bransoletkę” z porodówki, niedowierzając trochę, że rączka człowieczka, który dopiero co przyszedł na świat może być aż tak maleńka. Oglądając te różne rzeczy mama opowiadała mi różne historie z mojego dzieciństwa, czy początków znajomości z tatą, co wtedy było zwyczajnym miłym wspólnym spędzaniem czasu, ale po latach mogę śmiało stwierdzić, że dało mi to sporo życiowej mądrości. I w różnych sytuacjach przypominam sobie słowa mamy i już mam gotowe rozwiązanie na jakiś problem…

Takie kolekcjonowanie wspomnień ma też praktyczne zastosowanie. O, chociażby moja stara książeczka zdrowia dziecka. Ciągle „czepiałam” się do Blanki, że za mało waży, że coś niejadek z niej, bo w siatkach centylowych to powinno być tyle i tyle. Aż zostałam mentalnie pacnięta własną książeczką zdrowia przez ukochaną babunię mojego dziecka i otrzeźwiałam. Okazało się, że moje dziecko i wzrostem i wagą rozwija się tak jak ja, więc czepiać się nie wypada. 😀

 

Uwielbiam więc gromadzić wszystkie rzeczy, które komuś mogłyby wydawać się starymi gratami. Wklejam do albumu rodzinnego rzeczy, które ktoś inny by wyrzucił, takie jak skipassy przy zdjęciach z ferii, zaproszenia ślubne przy zdjęciach z wesel znajomych… To fajna pamiątka, która teraz może wydawać się zbędna, ale gdy pewnie wspomnienia za kilkanaście lat ulecą z głowy, będzie się jeszcze milej taki album ze zdjęciami oglądało.

Mam więc w domu całą masę pudełek z pamiątkami. A już z okresu ciąży i Blanki niemowlęctwa jest ich masa. Kalendarzyk z roku ciążowego, gdzie mam zapisane nawet kiedy zrobiłam test ciążowy, kiedy usłyszeliśmy po raz pierwszy Blanki serduszko… Mam oczywiście opaski nasze ze szpitala, pieluszkę 1-neczkę, żeby pamiętać, jaka ta dupka była mała. I malutkiego smoczusia, i nawet uschniętego kikutka pępowiny. Już teraz to wszystko oglądamy z dużym sentymentem, a co będzie za 20, 30 lat. :) Mam nawet sprytny plan podarowania Blance części tych moich „zbiorów ciążowych”, gdy kiedyś sama będzie miała zostać mamą. To piękny prezent będzie! Pewnie nie raz to wszystko wzruszy, rozbawi, będzie pretekstem do wspomnień, rozmów…

 

A Wy, macie w domu takie bezcenne pierdółki pochowane po szafach? 😉 Jeśli nie, to zachęcam, żebyście też zrobiły sobie takie pudło wspomnień. Warto!

Jeśli spodobał Ci się ten post, pewnie chętnie przeczytasz też:

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na wszystkie zawsze odpowiadam. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!



O autorze -



  • Oczywiście że tak, nawet za dużo, bo ja z tych sentymentalnych:)

  • Ja taka sentymentalna, że wszędzie mam pełno drobiazgów! Te szufladki bardzo mi się podobają :)

  • Oj dokładnie tak jak ty mam test ciążowy,opaskę ze szpitala,pierwsze zdjęcia w brzuszku,zaschnięty pępek a nawet pierwsze obcięte włoski ☺ moje pudełko już założyłam w trakcie ciąży i tego też nauczyła mnie moja mama.Z sentymentem i łezka w oku chętnie wracam do mojego pamiątkowego pudełeczka..

    • O, i test ciążowy też mam. Tzn. kilka bo nie dowierzałam tak bardzo, że zrobiłam ich sporo. :) I pierwszy ścięty pukielek włosków też już mamy i zajmuje miejsce w jednej szufladce, taki słodki, mięciutki. 😀

  • Ja mam pełno takich pamiątek, tylko muszę się wreszcie zabrać i to poukładać w jakimś pudełeczku, albumie, żeby się nie pogubiło, bo za cenne te wspomnienia nasze :) Szkoda tylko, że swój album z dzieciństwa, gdzie jest moja opaseczka ze szpitala i pierwsze włoski, mam w Polsce. Chyba następnym razem przywiozę tutaj, tak dla porównania chociaż, do kogo Izunia podobna za młodu :) Warto trzymać takie pamiątki!

    • Oj przywieź, przywieź. Mi wszyscy ciągle wmawiali, że Blanka to cały tata, aż nie porównaliśmy jej zdjęć z naszymi fotkami z dzieciństwa i okazało się, że do taty ma podobne tylko usteczka i kilka min jak jest wkurzona. 😀

    • No właśnie mi też wszyscy mówią, że Iza to cały tata! To chcę się przekonać, jakie części (poza wiadomymi:) ma po mamusi. Ale chyba tak to już jest, że córeczka to musi być tatusiowa 😉

    • Ja mam wrażenie, że czasami tak mówią, jakby faceta trzeba było brać pod pic. 😀 A prawda jest podobno taka że na początku, w niemowlęcym okresie dziecko jest bardziej podobne do ojca, bo natura tak walczy, żeby samiec się zaopiekował. 😀

  • Mam pamiątki,pewnie że tak 😀 Tylko jakoś pudła jeszcze na nie nie znalazłam :)
    http://posredniczkaa.blogspot.com/

    • Takie pudło i ładnie wygląda gdzieś na półce, a i daje pewność, że nic się nie zagubi. :)

  • Uwielbiam kolekcjonować takie rzeczy! :) to są najpiękniejsze wspomnienia…ach

    • Widzę, kolejna sentymentalna mamuśka. Ach, my mamy, to już chyba tak po prostu mamy. :)

  • Mam i ja. Mnóstwo takich sentymentalnych "bibelotków". Będąc w ciąży, kupiłam książeczkę na pierwszy rok malucha. Tam to dopiero skarby "słowne" i zdjęcia są 😀

    • Cudne są te książeczki na pierwszy roczek. Też taką miałam i wypełniałam. :) To fantastyczny pomysł na prezent dla świeżej mamuśki, albo na baby shower.

      • Planuję podarować ją kiedyś córce :) Dziewczyny lubią takie rzeczy :)

        • Chichotki Trzpiotki

          Na pewno będzie zachwycona. Mnie zwykła książeczka zdrowia od mamy ucieszyła.

  • To skarby nasze najcenniejsze :) mam testy ciążowe podpisane , przy Natalce to nawet 5 bo nie mogliśmy uwierzyć że tak szybko się udało :) smoczki , opaski a nawet wszystkie rysunki z przedszkola :)i jeszcze sporo przed nami … Pozdrawiam

    • Przechowywanie rysunków z przedszkola to cudowny pomysł. Ja jeszcze od córki takowych nie posiadam, ale jak znajdujemy z mamą moje rysunki to mnóstwo śmiechu jest i fantastyczna pamiątka. :)

  • Też to wszystko trzymam, czasem się zastanawiam po co, a Ty mi przypomniałaś, że warto :) Pomysł z podarowaniem Blance pudełka z pamiątkami genialny! :)

    • Cieszę się. :) No mam nadzieję, że moja Blanka będzie tak sentymentalna jak ja, to będzie wtedy dla niej super pamiątka.

  • mysle, że w przyszłości tez będę to kolekcjonować;)

  • I ja jestem posiadaczką takiego pudełka, które przez okres dwóch lat jest już prawie pełne i trzeba będzie utworzyć następne :)
    Nie wyobrażam sobie nie zachować tak ważnych przedmiotów z dzieciństwa mojego Synka!

    • Uff, kolejna! 😀 Bo już dotarły mnie słuchy, że to fobia gromadzenia wszystkiego po dzieciach. 😀 A jednak jest Nas więcej! 😉 😀

  • mam takie pudełko, schowane, a wnim opaska z raczki ze szpitala, pierwszy smoczek, buciki które wręczyłam mężowi jak sie dowiedziałam o ciąży, tej pierwszej… Warto kolekcjonowac wspomnienia.

    • Chichotki Trzpiotki

      Oj to słodkie, :) my razem robiliśmy test, więc nie miałam tej przyjemności, żeby w tak uroczy sposób mężowi oznajmić, że będzie tatą.

  • Ja jestem bardzo sentymentalna i mam mnóstwo takich pierdół, że nie wspomnę o zdjęciach. Oboje z mężem jesteśmy fanami zdjęć w wersji papierowej, uwielbiamy albumy, do których się je wkleja a nie wkłada w folię, dlatego rok rocznie nasza kolekcja albumów rośnie!

    • Tak, zdjęcia na papierze to zupełnie co innego. Też wywołujemy co kilka miesięcy masę uzbieranych zdjęć. Warto poświęcić ten czas na wybranie zdjęć, wywołanie ich, żeby złapać miłe chwile w pamięci.

  • Klaudia Banach

    Kiedyś kiedy będę miała dzieci, na pewno będę przechowywać takie małe skarby :).

    http://www.rysiacelebryt.blogspot.com

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2016 Chichotkitrzpiotki.pl