DSC_0125

Ciężkie czasy dla mam… ;)

Nadszedł ten czas w roku, którego nie lubię najbardziej. A odkąd jestem mamą nienawidzę go jeszcze mocniej!

No bo wyjdź tu matko z dzieciakiem ma spacer… Krajobraz poroztopowy i to jeszcze w trakcie karnawału… Nie wiem, jak jest u Was, ale na moich przedmieściach pod stolyco jest masakra! Wysyp psich kup do niedawna skrzętnie ukrytych pod śniegiem. Butelki po alpagach… Pety zostawione przez radośnie powracających nocami z imprez. Wszystkiego tego nie było widać, bo było przykryte pod uroczą warstwą białego puchu. A ten zniknął w oka mgnieniu. I nic, że zima bez śniegu jest jakaś taka nie tego. Trudno! Nie byłoby aż tak źle, gdyby nie to, że te roztopy jak co roku pokazały chamstwo i bezmyślność, którą zimą tak łatwo się ukrywa. Zimą jakoś tak łatwo być prostakiem, bo ślady „zbrodni” świetnie się ukrywa. Wiosną, latem to co innego, bo może za chwilę ktoś przyuważyć. Och! Pytam się, co jest z tymi ludźmi nie tak…???
Nigdy to tak mnie nie irytowało, bo do tej pory była to tylko kwestia poczucia estetyki i pewnie trochę też ekologicznej świadomości. Teraz, jak jestem mamą, spacer po roztopach to prawdziwa mordęga. No bo weź tu wytłumacz małej istocie z przedwczesnym buntem dwulatka, że psia kupa na środku chodnika to nie jest fajna zabawka, pusta małpka po „żołądkowej” nie nadaje się do udawania, że gotuje, a pet to nie cukierek i nie ładuje się go do buzi… Ciężka sprawa!
Pomijając już fakt, że w śniegu, w kombinezoniku to malec może się beztrosko tarzać po ziemi bez późniejszej konieczności kilkugodzinnego prania. I jak tu wytłumaczyć, że w błocie to już lepiej tak się nie bawić? Pralka przegrzana, matka zirytowana, dziecko niepocieszone… Ojoj! Zimo wróć, albo wiosno przyjdź.
Więc stwierdzam, że to teraz nie czasy na strojenie malucha. Najgorszy domowy dresior, stara kapota i jazda na spacer. 😀 Wiem to po tym spacerku, który uwieczniłam na zdjęciach, kiedy to o mały włos nie rozwaliłam aparatu ratując moje ukochane dziecko przed kąpielą w błotnej kałuży, z butelką po napoju wysokoprocentowym w jednej ręce i z petem w drugiej.

 

 

 

 

 

No ale ubrana była słodko co? Oprócz czapy, którą już pewnie znacie, całość to wyprzedażowe łupy. Moja słodka owieczka…
czapka, szal, kurtka i botki – Zara
jeansy – Mango
Jeśli spodobał się Wam ten post, pewnie chętnie przeczytacie też:
 
 
Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na wszystkie zawsze odpowiadam. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

 



O autorze -



  • Ja też nie przepadam za taką pogodą:)

  • To chyba najgorszy okres w roku. Wszędzie błoto. Ani to wiosna ani to zima. Trzeba to przeczekać :) Swoją drogą ładne te twoje łupy :)

  • Zgadzam się, to najgorszy okres w roku. Do tego szerzą się na potęgę choróbska!

    • Oj tak te choróbska to też okropność. U nas ogólnorodzinna epidemia.

  • No w Polsce to nigdy nie lubiłam tej pozimowej ciapy! Na szczęście w Irlandii takiej ciapy nie ma, bo śniegu nie było, a że leje ciągle to już normalka :) Trawka cały czas zielona i czuć już wiosnę – tak w ogóle to dziś zaczęła się tu kalendarzowa wiosna. Ale żeby nie było że tak fajnie i pięknie, to najgorsza jest tu ta zmienna co chwilę pogoda – rano świeci słońce, za chwile ciemno i leje, potem znów słoneczko wychodzi, więc wystawiasz łeb za okno z nadzieją że to dobry moment na spacer z maluchem, a tu prawie łeb Ci urywa! Ostatnio takie wiatry że masakra! I jak tu ubrać dziecko w taką pogodę? Zapakujesz w puchową kurtkę, to się spoci w takim słońcu, a w lżejszą – to zawieje dzieciaka!

    • Oj, dlatego ja tak marzę o ciepłych krajach. Chociaż pewnie, jakbym w takim mieszkała, narzekałabym, że za ciepło. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. 😀

  • Przyznam się szczerze, że z racji tego iż mieszkamy za miastem, zawsze miałam dla córki po dwa komplety wszystkiego dla młodej – buty na "wyjście" i takie wokół domu :) W domu i na spacery dresy a jeansy tylko na wyjazd :)

  • Urocza jest twoja córcia. Wracajac do tematu to i nad krajobraz podobny. Ten moment kiedy zima odchodzi i wszystko jest Zablocone i szare jest najbrzydszyM krajobrazem w roku.

    • Dziękujemy! 😉 No ją mam nadzieję, że ta zima wróci jeszcze… Nowiuśki kombinezon dla małej czeka w szafie. 😀

  • Dobrą mam pamięć, ale krótką i wybiórczą. W każdym razie słyszałam w radio, że w Wielkiej Brytanii (??? – chyba. Właśnie lokalizacji nie pamiętam) strażnicy miejscy będą pobierać fragmenty psich kup i dalej będzie z nich wyodrębniane DNA. Jednocześnie każdy pies będzie musiał mieć wszczepiony chip i będzie badane jego DNA. I wiadomo co dalej. Ktoś nie sprzątnie po swoim psie, może dostać mandat pocztą. I podobno niemałe te mandaty będą.

    • Haha, brzmi jak motyw dobrej komedii, ale byłoby to genialne rozwiązanie. 😀

  • Och! Dokładnie tak! Ja ma zestaw ciuchów na spacery w taka pogodę, których wcale ale to wcale mi nie żal…tyle że w nich nie zrobiłybyśmy tak uroczej sesji:)Podłączam się do apelu "zimo wróć, albo przyjdź wiosno"! :)

    • No właśnie. Sesje mojej małej modelki trzeba będzie chyba przekładać na lepszą pogodę. 😉

  • Ostatnio tez przeżywałam rozpaczliwą tęsknotę za latem, kiedy Franek w bodziaku, ja w japonkach, ruszaliśmy na podbój świata, a teraz dramat rodzinny żeby się ubrać, później wszystko w błocie i psiej kupie, zimno, wieje, ble ble ble. Ale zdjęcia jak zwykle masz przepiękne :)

    • A dziękuję! 😉 no tak, latem nawet mniej utarczek przy zbieraniu malucha. 😀 byłe do wiosny… Pozdrawiam! 😉

  • Ręce czasami załamuję na myśl o ubieraniu się właśnie w tym czasie. Uwielbiam zamszowe obuwie ale jak ono cierpi i wygląda przy tych "mokrych" dniach? FATALNIE!

    • Też uwielbiam zamszowe. 😉 mi pomógł uniwersalny spray zabezpieczający do obuwia sportowego. Psikam nim wszystkie buty z zamszu i nubuku i nie dają się takiej pogodzie.

  • Kochana, masz całkowitą rację, wiosno przyjdź!
    Śliczne zdjęcia bo i obiekt fotografowany uroczy 😉
    Pozdrawiam cieplutko i do zobaczenia na kolejnym spacerku!

  • Mała jak zwykle cudna :) a łupy wyprzedażowe the best:)
    My jeszcze nie mamy tego problemu z kąpielą błotną, bo Mała woli w wózku jechać, ale myślę, że to kwestia dni, no może miesiąca.

    • No zacznie się. Moja miała taki okres, że wózek ją parzył. 😀 Teraz już się unormowało i wie, że na dłuższą metę chodzenie to męczarnia. :) Ale wystarczy chwila, żeby była cała w błocie.

  • Śliczna i ślicznie ubrana :) Ja też nie lubię takiej pogody i nauczona doświadczeniem zakładam synowi najbardziej schodzone ubrania, których nie będzie mi szkoda w razie „wywrotki” w błoto, skakania po kałużach czy robienia ślizgów po mokrej trawie wymieszanej z ziemią. Brudne dzieci, to szczęśliwe dzieci 😉

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl