dziecko w podróży

8 patentów na przyjemną podróż z dzieckiem

Podróż samochodem z dzieckiem to nie jest prosta sprawa. Nie bez przyczyny jest częstym tematem komedii familijnych. „Nudzi mi się!”, „Kiedy dojedziemy?”, „Długo jeszcze?”, „Siku mi się chce!”. Znacie to? A u maluchów, co jeszcze nie zamęczają gadką – stęki, jęki i rozpaczliwe próby wyplątania się z pasów w foteliku. Dziecko w podróży potrafi zamęczyć… Mam na to kilka sposobów!

 

Nawet dorosły ma czasami dosyć długiej, męczącej drogi. Nogi puchną, drętwieją, tyłek boli od siedzenia, a i chciałoby się jak najszybciej dojechać na miejsce. My dorośli mamy w trakcie podróży dość podobne odczucia, tylko umiemy sobie z nimi lepiej radzić. Każdy po kilku godzinach marzy o jakimś super „turboteletransporterze”, co by skrócił podróż z 5 godzin na 5 sekund, którego jeszcze nie wymyślono niestety… Co tu się dziwić dzieciom! Warto więc umilić jakoś podróż maluchom, bo inaczej i dla nich i dla nas, długa jazda samochodem będzie katorgą.

 

My podróżujemy naprawdę dużo. Oprócz wyjazdów do rodziny kilka razy w roku, nie usiedzimy na miejscu długo i ciągle kombinujemy jak tu znaleźć czas i fundusze by gdzieś się wyrwać. Blanka pierwszą kilkugodzinną trasę odbyła z nami, jak miała 3 miesiące i od tego momentu jest stałym podróżnikiem. Raz jest lepiej, a raz gorzej, ale mamy kilka sposobów, by jakoś wspólnie przetrwać drogę bez większych zgrzytów i histerii.

 

dziecko w podróży

 

1. Podróż nocą

To jest świetne rozwiązanie, jeśli przed Wami bardzo długa droga, jeśli chcecie jak najszybciej dojechać na miejsce, jeśli Wasza podróż wypada w bardzo upalne lato, albo gdy Wasze dziecko ma chorobę lokomocyjną. Ja w dzieciństwie miałam ten ostatni problem i rodzice wyjeżdżali ze mną w nocy, bardziej na głodniaka i było z głowy. My z kolei, często w drodze powrotnej, wyjeżdżamy gdy Blanka akurat ma się kłaść na sen nocny. Dojeżdżamy w środku nocy, albo nad ranem. Wystarczy przenieść małą do jej łóżeczka. A czas podróży skraca się czasem nawet o połowę.

 

2. Częste przystanki

No i właśnie przez nie czasami wolimy jechać nocą. Z dzieckiem trzeba robić częste przystanki. U maluszków bo pielucha pełna, bo karmienia regularne, a u starszaków bo nuda bierze górę i robią się nieznośne. Gdy maluch raz na dwie godziny, trochę pobiega po lesie, czy pobawi się na placyku zabaw na przydrożnym MOPie, robi się o wiele znośniejszy, chętniej nawet uśnie gdy już wrócicie do auta.

 

3. Przerwa na obiad

Przyda się całej rodzinie. No chyba, że macie dziecko z chorobą lokomocyjną, to pewnie jecie ukradkiem w aucie, jak akurat śpi, żeby nie zechciało skosztować jakiegoś batonika, czy innych paluszków, by móc je za chwilę zwrócić… U nas na szczęście ten problem jeszcze się nie pojawił, chociaż patrząc na obciążenia genetyczne nigdy nie wiadomo… W każdym razie zatrzymujemy się zawsze na posiłek. To czas na rozprostowanie kości, a dla Blanki na zabawę. Staramy się zawsze wyszukiwać przydrożne knajpki z kącikami dla dzieci. Trochę nowych zabawek i koleżanek i od razu humor się poprawia. I ponownie sprawdza się, że lekko zmęczone, wyszalane dziecko chętniej śpi w trakcie drogi, a rodzice mają jakąś godzinkę spokoju.

 

dziecko w podróży

 

dziecko w podróży

4. Przekąski

A jeśli już o jedzeniu było to… Dobra buła nie jest zła! Albo jakieś inne ciastko, czy chrupek. Zwłaszcza, jeśli takie smakołyki nie są przez dziecko jedzone codziennie. Wtedy jeszcze większa radocha , a dla rodziców chwila spokoju. Szamanie w aucie da dziecku ulgę w nudzie. Potem pewnie trzeba będzie dziecko przebrać, a samochód odkurzyć, ale coś za coś. 😀 Trzeba też pamiętać, by malucha często poić, zwłaszcza w upalne dni.

 

5. Zabawki

Nasze tylne siedzenia w samochodzie przypomina małą bawialnię, gdy jedziemy w trasę. Blanka ma tam mnóstwo zabawek. Jedna się znudzi, to wyciągam drugą. Coś grającego, coś świecącego, jakieś książeczki, misie do przytulania. To działa bardzo kojąco. Jak była jeszcze niemowlakiem, jeździła z nami mała karuzelka turystyczna i gryzaki. Z większymi dzieciakami już pewnie bardziej trzeba będzie się nagłowić. Ale od czego są wyliczanki, zagadki i gry w które można się bawić całą rodziną w trakcie drogi.

 

6. Uruchom przedmioty pod ręką

Pamiętam, jak kiedyś zepsuł nam się samochód na autostradzie. Zanim przyjechała pomoc drogowa i brat męża, który nas „przechwycił”, najlepszą atrakcją okazała się mała samochodowa latarka. Wiadomo, że nie-zabawki są najlepszymi zabawkami. Jakieś lusterko w torebce, błyszczyk mamy zamiast gryzaka, klucze od domu zamiast grzechotki… Pomysłów może być mnóstwo. Zwłaszcza małe dziecko zajmie się takimi rzeczami na długo.

 

dziecko w podróży

 

7. Urządzenia mobilne nie są takie złe

Nie lubię przesady w żadną ze stron. Dziecko nie może non stop oglądać bajek i mieć kontakt z tabletem czy komórką przez większość dnia. Ale robienie z tego antychrysta naszych czasów też mnie dziwi. Nasze dziecko ogląda wybrane przez nas bajki, czy piosenki z animacjami. To dla niej i dla nas świetna rozrywka. Dlatego w podróż zawieszamy tablet na oparciu siedzenia i oglądam z Blanką bajki. Ostatnio mamy fazę na „Maszę i niedźwiedzia”, dzięki nim ostatnia podróż i mi i małej upłynęła dużo przyjemniej. Śpiewamy też piosenki razem ze składankami na „You tube”, jak leci „Idziemy do zoo”, a mała śpiewa „hop, hop, hop”, gdy skaczą małpy, od razu robi się weselej.

 

8. Spraw by podróż była komfortowa

Dzieci potrzebują komfortu dużo bardziej jak dorośli. Natura podobno stworzyła je tak, by się o wygodę dopominać, w celu przetrwania. Oprócz pełnego brzuszka, maluch musi mieć też dobrą temperaturę w samochodzie, być chronionym przed słońcem, mieć czystą pieluszkę. Wielogodzinne siedzenie w foteliku sprzyja odparzeniom, więc przy każdym stopie, jeśli dziecko nadal nosi pieluszkę, warto sprawdzić, co tam się dzieje w majtaskach. To samo ze słońcem wpadającym przez szyby. Razi każdego, a dzieciom przeszkadza tym bardziej. Warto więc wyposażyć się w osłonki na szyby. Sprawdziliśmy też, że małej podróżuje się dużo lepiej, gdy w samochodzie jest chłodno, a podczas snu jest przykrywana kocykiem. Gdy powietrze jest rześkie jest dużo mniej marudna. Z tego też powodu, podczas przystanków dobrze jest wietrzyć auto. Komfort jazdy poprawia też znacznie organizer samochodowy do zawieszenia na przednim siedzeniu. Można tam trzymać smakołyki, zabawki i wszystko co ma być pod ręką.

 

dziecko w podróży

 

A jakie są Wasze sposoby by dziecko w podróży miało zapewniony komfort?

 

pasek-do-teksty
Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad, dasz się poznać. Możesz zostawić komentarz, na większość staram się odpowiadać i zaglądać do każdego komentującego. Super, jeśli polubisz bloga na Facebooku, czy udostępnisz post swoim znajomym. Każdy wyraz uznania jest dla mnie niezwykle istotny!

 

Jeśli spodobał się Wam ten wpis, pewnie chętnie przeczytacie też:

Niemowlak zimą w górach

Pierwszy urlop z niemowlakiem

 

Bez-nazwy-2



O autorze -



  • Brawo! Brawo! Nic dodać nic ując. Obiema łapkami potwierdzam Twoje patenty:) N szczęście dzieci szybko rosną i jednym utrapieniem staje się pytanie „daleko jeszcze?”:) Ze starszymi dzieciakami to już można świetnie się bawić w podróży grając w fajne gry na spostrzegawczość i kreatywność:)

    • Takie gry są super. Z tyłu można sobie nawet grać w podróżne scrabble. :)

      • oj, tak…dobrze, że dzieci dojrzewają także do podróży:) zakładam, że to wielkie pocieszenie dla rodziców, których dzieci nie cierpią podróżować:) Znam jedną taką parę, których dziecko, po prostu ma mini obsesję na punkcie siedzenia w aucie (nie wytrzyma dużej niż 20 minut…):/

        • Może właśnie źle się czuje i podświadomie protestuje… Może to zapowiedź choroby lokomocyjnej…

          • choroba lokomocyjna to już w ogóle smutna sprawa…bo jak dziecko rozrabia to można przeciwdziałać, ale kiedy już cierpi, to zwyczajnie serce się kraja..

  • MyMami

    Bardzo przydatny wpis!! W tym roku planujemy z dzieciakami kilka dłuższych wyjazdów więc na pewno wykorzystamy Twoje podpowiedzi! :)

    • Bardzo się cieszę i życzę jak najmilszych podróży. Wyjazdy z dziećmi są super. Czasem jest męcząco, ale frajda wielka, jak się dobrze przygotować. :)

  • Ja już podróżowałam z moją córcią w samolocie, w pociągu i w aucie. Ale w aucie największy problem, bo nie da się pobiegać, trzeba siedzieć cały czas. A moja siedzieć w foteliku nie zawsze lubi, czasem się wyrywa i drze. Dawniej siedziałam obok niej z tyłu i ją zabawiałam, śpiewałam, podawałam ciasteczko czy flachę. Teraz już jeździ w większym foteliku przodem i więcej widzi, więc mniej marudzi, więc mogłam wrócić na przednie siedzenie. Ale u nas zawsze sprawdza się śpiewanie – śpiewam dopóki jej nie przejdzie ochota na krzyk :) Ciekawe jak to będzie, gdy będzie starsza…

    • Wy to w ogóle jesteście podróżnicy! 😉 Fajnie, że możesz już z przodu jeździć, ja jeszcze muszę siedzieć z tyłu bo inaczej mała stęka. Już mnie to męczy bo ja nadal mam lekką chorobę lokomocyjną, a z tyłu bardziej trzęsie. :/

      • Z przodu to siedzę tylko przy krótkich podróżach, ale pewnie przy długich trzeba będzie wrócić na tyły!

  • Moje dziecko najlepiej znosi podróż samolotem. Działa to następująco: samolot się wznosi, dziecko zasypia 😀
    W aucie korzystamy z tych wszystkich trików. Nie wprowadziłam jeszcze elektroniki w życie. Wszystko przed nami. Najtrudniej jest, kiedy droga daleka… Z dzieckiem jedzie się czasem kilka godzin dłużej, właśnie ze względu na te przerwy, ale spróbuj tego nie zrobić!

    • Moja jeszcze samolotem nie leciała, bo raz nam nie wypaliło tuż przed wylotem… Może w tym roku. Ale szczerze powiedziawszy, jakoś boję się jej reakcji, choć wielu ludzi twierdzi tak jak Ty, że samolotem jest lepiej.

  • U nas mój telefon z wlaczonymi ulubionymi teledyskami na Youtube jest zdecydowanie numerem jeden. Na drugim miejscu jest przekąska w formie chrupkow, na trzecim zabawki i książeczki. Gdy jedziemy nie dłużej niż 2 godziny to wybieramy porę drzemki – i ile się da – a tak to podróżujemy nocą :-) jeszcze nie probowalismy z dłuższym przystankiem na obiad, może kiedyś wyprobujemy :-)

  • My się w podróże dalekie nie wybiueramy, przynajmniej na razie, ale wpis zachowam w razie w 😉

    • Warto czasem naładować akumulatory i zmienić klimat. Chociaż z dzieckiem to bardziej odpoczynek psychiczny, bo fizycznie to ciężko odpocząć gdziekolwiek. 😀 W razie co, życzę miłej podróży.

  • Widzę, że u Was też królują „Jagódki”;)
    My podróżujemy głównie nocą, by Mała Zet jak najwięcej czasu przespała. Oprócz tego płyty z piosenkami, bajki, przekąski i wygłupy 😉

    • Tak, „Jagódki” i „Kaczuszki” to zdecydowane hity od dłuższego czasu. 😀 Mi to już czasem całymi dniami po głowie chodzi. 😀

  • Telefon z włączonymi piosenkami z youtuba króluje, chociaż Frankowi wystarczą same piosenki, nie musi ich oglądać :)

  • My, jak autem, to KONIECZNIE nocą jeźdzliśmy, innej opcji nie widziałam:) za to za dnia – tablet zdecydowanie 😀 plus milion innych gier rodzinnych, które wymyślałam w trakcie drogi 😀 same spontany 😉

    • Fajne są takie rodzinne gierki. My nawet z naszą malutką się bawimy w słowne zabawy. Ona mówi „tiatiatia” i my „tiatiatia” i się śmieje. My „nanana” i ona „nanana” i klaszcze w ręce.To też fajny pomysł na zabawę w trakcie drogi nawet z malcem.

  • salus salus

    Fajne sposoby by dziecko się nie nudziło..My podróżujemy z dzieckiem wieczorem.. gdy wiemy że czeka nas dłuższa przygoda!

    • To jest świetny sposób. Pod warunkiem że jest dwóch kierowców i się wymieniają na spanie, albo, że dzień był spokojny i kierowca sobie pospał. Po intensywnym dniu bałabym się jechać wieczorem. :)

  • Bardzo dobre sposoby, robimy tak samo :) A najważniejsze jest żeby dziecko do tej jazdy w aucie przyzwyczaić, jak wsadzimy dziecko do auta, pierwszy raz na dłuższą podróż jak ma rok to będzie histeria. Tak samo z fotelikiem i pasami. Nie ważne że 500m trasy i tak do fotelika i przypinać. Dziecko musi łączyć fakt bycia w foteliku z podróżą 😉

    • O tak, w ogóle do wszystkiego dziecko musi być przyzwyczajane stopniowo. My się o tym ostatnio przekonaliśmy, jak 17-miesięczną Blankę zabraliśmy pierwszy raz na basen i była histeria… :/

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl