DSC_0516-1

Choinka kontra ciekawściucha…

Choinka może być prawdziwym wyzwaniem, jeśli się ma w domu małego złodzieja bombek. Jak przeciwdziałać takim małym, acz upierdliwym świątecznym przestępstwom malucha?

U nas już jest. Stoi, pięknie świeci. Mamusia wystylizowała tak, że nie może wyjść z podziwu nad jej pięknem. Choinka. Bez niej nie wyobrażam sobie Świąt Bożego Narodzenia. Ale wiem też, że wielu rodziców dzieci w przedziale (w zależności od temperamentu i stopnia rozwoju psycho-ruchowego :D) od 6 miesięcy do 2 i pół roku, przed postawieniem choinki w domu drży… No nie wiadomo, jak zachowa się mały domowy terrorysta. 😉 
No cóż na razie wymądrzać się nie mogę, bo choinka stoi u nas dopiero pół dnia. Jak funkcjonowała w domu ciekawściuchy Blanki okaże się za kilka tygodni, jak ją rozbierzemy. Ale już coś tam pokombinowałam, żeby obyło się bez szkód. Albo chociaż z jak najmniejszą ich ilością.

 

choinka w domu z małym dzieckiem

 

choinka w domu z małym dzieckiem
Odkąd tworzymy z moim mężem oddzielny dom, mamy zawsze choinkę żywą. Tak wymyślił Pan Upierdliwy ;), ale ja bardzo szybko podchwyciłam tą tradycję i jestem nią zachwycona. W naszych domach rodzinnych, w dzieciństwie, zawsze były choinki sztuczne. No u mnie żywa trafiła się raz, bo się uparłam, a u niego może ze dwa. I owszem, później jest kupa sprzątania. Zeszłoroczne igiełki odnajdowałam nawet podczas tegorocznych przedświątecznych porządków. Ale za to ile jest frajdy przed i w trakcie jej bytności w domu. Trzeba wybrać tą najpiękniejszą, zataszczyć ją do domu w pełni świątecznej atmosferze. Co roku jest inna, wyjątkowa.
W zeszłym roku mieliśmy choinkę aż do sufitu.Trzymiesięczna Blanka leżała sobie pod nią na macie edukacyjnej, patrzyła na światełka, a tuż nad nią były szklane bombki i nic. Bajka. Teraz, jak mój cyrkowiec szaleje po domu, trzeba było się nagłowić, żeby choinkę przed nią uchronić. 😀 Stoi więc sobie na stoliku kawowym w kącie. Na dole ozdób brak, a te co są na górze dobrałam z drewna, wikliny, pierników i plastiku. Nic co by zagrażało ciekawściusze. 😀
Ale wiecie co? Najlepsze w prawdziwej choince jest to, że jest kłująca! Dziś rano zabrałam Blankę do pokoju, który można szumnie nazwać salonem, wzięłam jej rączkę i powiedziałam z szelmowskim uśmiechem „dotknij sobie”. Zabrała pręciutko rękę patrząc na mnie oburzona. „Sasasasasa”, powiedziałam, jak Złośnica z moich ulubionych z dzieciństwa Troskliwych Misiów. Oby tak pozostało!

 

choinka ubrana na biało

 

choinka ubrana na biało

 

choinka ubrana na biało
A jak tam wasze choinki? 😉

Jeśli spodobał się wam ten post, pewnie chętnie przeczytacie też:
Świąteczne dekoracje – inspiracje
Piernikowe ozdoby
Odwiedziliśmy Mikołaja!



O autorze -



  • Rok temu nasze najmłodsze dziecię pociągnęło drzewko piękne, choinkowe za gałązkę. Super skomponowało się z podłogą:)

  • U nas jeszcze nie stoi. Dziś mamy zamiar ubierać. Chyba już najwyższy czas :) Jestem ciekawa co nasz urwis zrobi, jak jej ta choinka zajmie pół salonu? :)

  • Ja się trochę boję, że nasza choinka nie przetrwa nawet pół godziny. Mój mąż zażartował, że powinniśmy zamontować elektrycznego pastucha (wiem, okrutny żart), ale coś czuję, że i to by nie pomogło :/

    • Fajnego masz męża! 😉 Żart w 100% pasujący do żartów mojego. Ale ja takie uwielbiam! 😀 Mógłby się dobrze sprzedawać taki pastuch. 😀 Może to opatentujecie? 😉 My bierzemy od razu, jako pierwsi klienci.

      Ps.: U nas już po pierwszym dniu i nie było tak źle. Choinka przetrwała bez szkód. 😀

  • Ale macie piękną choinkę :)
    My jutro ubieramy, ciekawe co to będzie?

  • Choinkę ubierać będziemy 24 grudnia :) Zośka już pełza po całym pokoju, więc boję się co to będzie 😉
    Wasza jest cudowna!

    • Super, zgodnie z tradycją. :) my zawsze nie możemy się doczekać… Pełzające dziecko jeszcze tak nie narozrabia pewnie.;) ale lepiej szklanych bombek nie wieszać

  • W zeszłym roku kupiliśmy choinkę sztuczną, na dłuższym pieńku, tak, że Konstancja miała nie dosięgnąć, ale zrobiła to… Upatrzyła sobie jedną i ciągle ją zdejmowała 😀 W tym roku żywa… ale spróbuję Twojego sposobu, może się uda albo powiem, że choinka "hyy" ( w tłum. gorąca) i może się nabierze :)

    • W końcu się świeci, jak światełko na żelazku więc może skojarzy fakty i podłapie. 😉

  • My już ubraliśmy choinkę, żywa i do sufitu :) Grożą jej dwie katastrofy, jedna to dziecko druga to pies :) na razie obyło się bez większych szkód, jeden piernik zjedzony na spółę przez dziecko i psa :)

    • Jaka komitywa rozbójników. 😉 Nasza jak się pokłuła, to już stroni od choinki. 😀

  • Piękne drzewko macie. Zazdroszczę. My w tym roku odpuszczamy. :)poczekam aż Jul będzie rozumial, że nie wolno jeść choinki 😉 (Houston mamy dziecko)

  • U nas już na szczęście nie musimy bać się o choinkę, no, chyba że koty jakąś bombkę zaatakują 😉

  • Ja aż się boję co to będzie w tym roku 😉 Może ją ogrodzimy albo wstawimy na balkon 😉

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl