biedrona

Uuuu! Bój się maluchu, bój!

Rodzicu! Masz skłonności sadystyczne? 😉 Koniecznie kup tą zabawkę swojemu dziecku!

Blanka uwielbia zabawki. Z każdej nowości cieszy się, radośnie podskakuje, klaszcze w rączki. Uwielbia się bawić i uwielbia zabawki. Często nawet, jak coś dostaje w prezencie, a ja uśmiecham się do swoich myśli mając w głowie jedno zdanie „Co za badziew!”, to ona z entuzjazmem wita nowego gościa w swojej zabawkowej kolekcji.
Tym razem było inaczej. Dostała od swojej Chrzestnej upominek. Patrzę do torebki prezentowej i myślę „Wow! Super sprawa!”. Była to zabawna, urocza biedronka od Smily Play z mechanizmem wibrującym, mająca zachęcać niemowlę do raczkowania. Byłam zachwycona. Blanka też. Do momentu, jak zabawka nie zaczęła wibrować, a wydaje przy tym szalony, nieco złowieszczy śmiech (trochę rodem z „Laleczki Chucky”)… Sprawę zapomniałam, wiadomo, goście, emocje i tak dalej.
Któregoś dnia Blanka została w kojcu, jak zwykle z mnóstwem zabawek. Ja na chwilę wyszłam z pokoju. Nagle niemożliwy ryk sprawił, że w jednym momencie znalazłam się tuż przy kojcu. Blanka z rozpaczliwą miną, cała czerwona wyła i przytulała się do jednej ze ścianek kojca, byle by być jak najdalej od biedrony… Widocznie nacisnęła ją mimochodem, i biedrona ją zaatakowała. Olaboga! Udało mi się ją uciszyć. Uspokoić. Biedrona wylądowała na dnie szafy.
wibrujące pluszaki
Od tamtej sytuacji minęło już około 9 miesięcy… Ostatnio nie wiedzieliśmy, czym zabawić Blankę. Myślimy – „Biedrona! Pewnie już zapomniała, podrosła i bać się nie będzie”. Nic z tego… Na sam jej widok oczy wybałuszyła, powoli przełknęła ślinę, a gdy tylko biedrona zaczęła się śmiać i trząchać, rozpacz Blanki zwiększała się w natychmiastowym tempie… Tak, to ewidentnie zabawka dla sadystycznych rodziców, do znęcania się nad dziećmi. Ciociu, Ewelinko, nie gniewaj się, dziecko w końcu musi się czegoś bać… 😉 Nie ukrywam, że raz miałam nawet okazję postraszyć małą biedroną, jak nie chciała jeść. 😀 Ale potem zżarły mnie wyrzuty sumienia. Więc chyba nie jest ze mną jeszcze tak źle.

Blanka nie jest tu odosobniona. Lata temu, moja mama kupiła mojej rocznej kuzynce krowę maskotkę, która śpiewała z wariackim śmiechem „Mu mu, mumumu, mumumumu, mu, mu”. Malutka Agatka dostawała na jej widok smazmów. W internecie można znaleźć mnóstwo filmików z bobasami rozhisteryzowanymi na widok wibrujących maskotek, albo (o zgrozo!) pajaców wyskakujących z pudełek, które ja kojarzę tylko ze znanym serialem grozy z lat 90`tych dla młodzieży „Czy boisz się ciemności?”.

No więc rodzicu, jak lubisz się poznęcać, to wiesz co robić… :)

 



O autorze -



Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl