DSC_0132

Pierwszy urlop z niemowlakiem

Jak go zorganizować, przeżyć i nie zwariować?

Kiedy minęły trzy pierwsze miesiące po porodzie, w których moje dziecko praktycznie tylko spało, jadło i, co tu dużo ukrywać siusiało i kupciało, nabrałam niesamowitej ochoty na wyjazd. Wprost dzikiej! Musiałam zmienić otoczenie, a po ciąży czułam się trochę jak pies na łańcuchu. W pierwszym trymestrze siedzieliśmy wciąż w domu, bo źle się czułam, w drugim akurat jak na złość nie było czasu, a w trzecim trochę się cykorzyłam przed dalszymi podróżami, więc ruszyliśmy się tylko na kilka dni nad pobliski zalew.

No więc, kiedy Blanka miała dokładnie trzy i pół miesiąca, zarezerwowałam nocleg, spakowałam nas i ruszyliśmy w drogę. Nie, nie wypoczęłam fizycznie, mogę nawet stwierdzić, że oprócz  braku konieczności gotowania, narobiłam się przy małej bardziej niż w domu. Ale psychicznie naładowałam akumulatory i wszystkim polecam dość szybkie wyruszenie z malcem w świat.

Kiedy jest najlepszy czas na pierwszy wyjazd?

To zabawne, ale z tego, co obserwuję w rodzinie i wśród znajomych, to nigdy! Najpierw dziecko jest malutkie, nadal się budzi często w nocy, więc nie wypoczniesz. Później wprowadza się dodatkowe pokarmy, więc to też utrudnienie dla rodzica w podróży. A jak maluch zaczyna chodzić, to tym bardziej upierdliwy staje się wyjazd. Czyli wyjechać z dzieckiem dopiero, jak będzie miało około półtora roku, dwa lata? Też nie, bo dziecko tak przyzwyczai się do swojego spokojnego życia w domu, że wyjazd będzie ogromem emocji (i tak zawsze jest), a to odbije się nie na kim innym, jak na rodzicach. Jak już odpoczniesz po porodzie, to z całą odpowiedzialnością polecam, ruszajcie w drogę, zmieńcie klimat!

Jak zorganizować pierwszy urlop z niemowlakiem? Oto moje doświadczenia i rady.

Nie wyjeżdżajcie zbyt daleko. Stestujecie swoje dziecko w podróży, a poza tym nie umęczycie się dodatkowo.
– Wybierzcie dość spokojne miejsce. Dla malucha opuszczenie swojego kochanego domu to i tak emocje. My pojechaliśmy do Kazimierza Dolnego. Od nas dwie godziny drogi, miejsce klimatyczne, z fantastycznymi knajpkami i super pensjonatami. Zdecydowanie polecam na pierwszy, krótki wypad z maluchem.
– Co prawda my zabraliśmy ze sobą łóżeczko turystyczne, ale okazało się niepotrzebne. Córcia była na tyle malutka, że bardzo komfortowo czuła się śpiąc w gondoli od wózka. I to kolejny plus przy wyjeździe z takim malcem. Większość dzieci, które znam lubi spać w wózeczku nawet całą noc, więc bagaż jest nieco mniejszy.
– Choć wcale nie lubię tej opcji w polskich hotelach, wybierzcie typ pokoju Bed&Breakfast. Jak maluch daje w kość w nocy, to na „wywczasie” wcale nie ma się ochoty na szykowanie, wyłażenie w pośpiechu i szukanie knajpki do zjedzenia dobrego śniadania. Jak dobrze wyszukacie ofertę, znajdziecie nawet opcję z „śniadaniem do łóżka” i to bez dopłaty. To był chyba główny punkt naszego wypoczywania.
– Jeśli karmisz butelką, dopytaj przy rezerwacji o czajnik w pokoju. Z resztą nawet dla mam karmiących piersią się przyda, chociażby do sparzenia akcesoriów. Jeśli nawet nie ma go w standardzie, na pewno zostanie dostarczony, gdy zaznaczysz, że jesteś mamą niemowlaka.
– I kolejna rzecz, na którą zazwyczaj nie zwracam uwagi, a z malcem bardzo się przydaje. Dobrze, gdyby pokój w którym będziecie, był odpowiednio zagracony. Parze wystarcza samo łóżko i łazienka, ale dla dziecka przydaje się też komódka, szafki. Zawsze można sobie zorganizować wtedy miejsce do przewijania, miejsce do sparzania butelek itp. tak aby było jak najwygodniej.
– Na pierwszym wyjeździe na szczęście nam się to nie przydarzyło, ale na kolejnych owszem. Maluch po zmianie klimatu, wody itp. może dostać lekkiej biegunki, albo się podziębić. Dlatego na jakiś tydzień, dwa przed wyjazdem polecam podawać malcowi probiotyk w kroplach. Pomaga i to bardzo!

 

 

 

A jak wyglądały wasze wyjazdy z dziećmi? A może jeszcze jesteście „przed”…?


O autorze -



  • Każdy wyjazd (taki wczasowy) z naszą 3jeczką jest lekko mączący z przewagą miłych akcentów :)

    • No tak, mi mama ostatnio powiedziała, że dopóki moje dziecko nie będzie miało z 10 lat, to żebym nie liczyła na typowy wypoczynek. 😀

  • My na pierwszy wyjazd czekaliśmy dość długo. Były takie jednodniowe wypady, ale taki z noclegiem trafił się dopiero po roczku.

    • I tak wcześnie, niektórzy czekają na pierwszy wyjazd do 2-3 lat. A wtedy dzieciaczek często już bywa zasiedziały w domu… 😀

Wszystkie zdjęcia i treści na blogu są moją własnością. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy. Copyright © 2017 Chichotkitrzpiotki.pl